Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna

Forum o serialu LOST: Zagubieni
Forum o najpopularniejszym serialu Lost: Zagubieni
 

JATE IS FATE III - because 2000 & J8 [SPOILERY]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 48, 49, 50 ... 55, 56, 57  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Czw 8:36, 11 Mar 2010    Temat postu:

Tak, to prawda - zbliżamy się nieuchronnie ku końcowi i wyczuwa się podskórnie, że nie będzie to koniec bajkowy. Ale to już wiedzieliśmy praktycznie od samego początku. Chyba bardziej niż nieuchronność końca przeraża zwykłego odbiorcę mroczność, jaka ogarnęła naszych bohaterów. Wszystko w imię dziwnego przeznaczenia. Żebyśmy jeszcze wiedzieli kto ma być tym przeznaczonym... 6 kandydatów i nadal cała masa niewiadomych. No bo np. jakie jest powołanie takiego inherta wyspowego? Czy musi ich być zawsze dwóch - dobry/zły - by mogli się uzupełniać? Czy jeśli nikt nie zostanie wybrany wyspę czeka zagłada (zatonięcie z początku sezonu)? Takie czekanie na odpowiedzi jest ogromnie frustrujące. A we frustracji przewidującego pewne rzeczy Jacka widać widmo szaleństwa. Moim zdaniem - tylko szaleńcy są w stanie pojąć o co w tej walce chodzi. Jacob i MiB nie wyglądają na zbytnio normalnych. No ale siedzą już na wyspie jakieś parę tysięcy lat, więc nie sposób od nich wymagać zbyt wielkiego kontaktu z rzeczywistością. Najważniejszą zagadką pozostaje jednak pytanie: czy wyspa jest jakąś ostatnią deską ratunku dla zagbubionego świata? Takim korkiem, który chroni świat przed samounicestwieniem? Jeśli tak, to kto będzie tym (tą), który nie pozwoli temu korkowi wystrzelić...? To co się teraz dzieje nie ma już praktycznie nic wspólnego z sielskimi pierwszymi sezonami. Mitologia poszła daleko na przód i z przykrością dla tych, których nigdy nie ciekawiła - jest teraz sednem i osią akcji. Moim zdaniem - bardzo dobrze!

ETA: Hmm, a może to MiB jest powodem, dla którego musi istnieć ktoś taki jak Jacob - osoba, dzięki której MiB nie jest w stanie opuścić wyspy i siać zamieszania na świecie? Jacob jako klucznik zła? Dlatego po jego śmierci MiB jest w stanie opuścić wyspę. Jacob musi znaleźć kandydata na swoje miejsce zanim MiB ucieknie? A MiB musi znaleźć kandydata na swoje miejsce, żeby móc odejść?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Czw 10:30, 11 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Czw 17:43, 11 Mar 2010    Temat postu:


seige napisał:

ETA: Hmm, a może to MiB jest powodem, dla którego musi istnieć ktoś taki jak Jacob - osoba, dzięki której MiB nie jest w stanie opuścić wyspy i siać zamieszania na świecie? Jacob jako klucznik zła? Dlatego po jego śmierci MiB jest w stanie opuścić wyspę. Jacob musi znaleźć kandydata na swoje miejsce zanim MiB ucieknie? A MiB musi znaleźć kandydata na swoje miejsce, żeby móc odejść?

Dobrze kombinujesz. IMO o to w tym chodzi. Myślisz, że imiona w jaskini to imiona kandydatów MIB, a te na latarni Jacoba? (choć w gruncie rzeczy są te same, tylko miejsce je różni, lol).

Ciekawam kto zostanie następcą MIB? Może Sojer? Laughing

W ogóle M! Znalazłam fajną teorię, oblukaj sobie w wolnej chwili: [link widoczny dla zalogowanych] I inni oczywiście też, jeśli takowi tu jeszcze są...

IMO to by był najodpowiedniejszy, najbardziej logiczny koniec dla tej parki Confused Ten gest byłby jak wisienka na torcie dla ukoronowania ich relacji

EDIT: M, usunęłaś mi ostrzeżenie! serdeczne dzięki jaśnie wielmożna pani Majko wielce miłościwa dobrodziko :*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Giga dnia Czw 17:48, 11 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Czw 21:41, 11 Mar 2010    Temat postu:

Haha, dobra teoria, ale IMO nie jest jednak zbytnio prawdopodobna. Ale gdyby jakimś cudem... to dopiero wtedy możnaby mówić o epickim lolu, LOLZ xDDD Zresztą po tym co ostatnio wygadują Darlton - nie zdziwiłabym się, gdyby podobny antyhappyend czekał również Jacka i Kate...

Mnie to się jednak wydaje, że cały czas oglądamy koniec serialu poprzez FS. To co wydarzy się na wyspie (czy to jej zatonięcie, czy wybór kolejnych 'władców') spowoduje, że conciousnesy naszych bohaterów przeżyją w swoich alternatywnych wersjach i ich życie - jak się okazuje - jest o wiele szczęśliwsze. To byłby właśnie owy zapowiadany mieszany koniec: ni to happy end, ni to tragedia (wszak ludzie, których znaliśmy przez 6 sezonów przestają jakby istnieć, ale ich wersje alt mają za to chociaż troszkę lepsze życie).

G, o mało co nie pozbawiłam Cię możliwości pisania na forum. Kliknęło mi się na ten minus przez przypadek, odrobinkę w lewo i nie miałabym z kim gadać, he xDDDD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Sob 14:02, 13 Mar 2010    Temat postu:

M, nawet jakbyś mnie skasowała, to zarejestrowałabym się od nowa Razz Zamierzam tu rezydować aż do finału, choćbym miała zacząć gadać sama ze sobą xD Na szczęście, póki co, Ty tu jeszcze jesteś Smile Żeby Ci tylko nie przyszło do głowy mnie zostawiać!


Cytat:
Zresztą po tym co ostatnio wygadują Darlton - nie zdziwiłabym się, gdyby podobny antyhappyend czekał również Jacka i Kate...

Masz na myśli tą wypowiedź Darlton, że i Skaterzy, i Jaterzy mogą znienawidzić finał? Mnie też to na początku zirytowało, bo w takim razie 6 lat shipperstwa poszło na marne ;/ (w moim przypadku 4). Ale z drugiej strony wydaje mi się, że Darlton myślą o shiperach jak o bezmózgich fangirls, których największym marzeniem jest, aby ich pairing wziął ślub, miał gromadkę dzieci i w ogóle żył długo i szczęśliwie. A my dalekie jesteśmy od takich scenariuszy. Myślę, że nie mając zbyt wysokich wymagań i licząc się z tym, że koniec dla bohaterów wyspowych będzie gorzki, możemy być usatysfakcjonowane finałem. Bo ja np. nie wymagam jakiejś wielkiej shiperskiej fety, pocałunków, przytulanek i całej tej egzaltowanej taniochy typowej dla komedii romantycznych. Ja chcę jednego - żeby Kate wyznała Jackowi, że jest jedynym mężczyzną w jej życiu i że go kocha. Po takiej deklaracji mogą nawet umrzeć, dla mnie będzie się liczyć to, że moja wiara w ich uczucie była uzasadniona (i że wszyscy, którzy tak uparcie twierdzili, że Kate nie kocha Jacka, się przejadą Mr. Green). A że taka scena będzie miała miejsce, o to jestem naprawdę spokojna Smile

Nie wiem czego spodziewać się po FS, ale też mam taki mały płomyk nadziei, że i w tej rzeczywistości Jack i Kate się odnajdą, tylko w odróżnieniu od wyspy będą mieli szansę cieszyć się swoją bliskością i łączącym ich uczuciem Smile

Aż nie mogę uwierzyć, że jestem taką optymistką Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Sob 18:27, 13 Mar 2010    Temat postu:


Giga napisał:
Masz na myśli tą wypowiedź Darlton, że i Skaterzy, i Jaterzy mogą znienawidzić finał? Mnie też to na początku zirytowało, bo w takim razie 6 lat shipperstwa poszło na marne ;/ (w moim przypadku 4). Ale z drugiej strony wydaje mi się, że Darlton myślą o shiperach jak o bezmózgich fangirls, których największym marzeniem jest, aby ich pairing wziął ślub, miał gromadkę dzieci i w ogóle żył długo i szczęśliwie. A my dalekie jesteśmy od takich scenariuszy. Myślę, że nie mając zbyt wysokich wymagań i licząc się z tym, że koniec dla bohaterów wyspowych będzie gorzki, możemy być usatysfakcjonowane finałem. Bo ja np. nie wymagam jakiejś wielkiej shiperskiej fety, pocałunków, przytulanek i całej tej egzaltowanej taniochy typowej dla komedii romantycznych. Ja chcę jednego - żeby Kate wyznała Jackowi, że jest jedynym mężczyzną w jej życiu i że go kocha. Po takiej deklaracji mogą nawet umrzeć, dla mnie będzie się liczyć to, że moja wiara w ich uczucie była uzasadniona (i że wszyscy, którzy tak uparcie twierdzili, że Kate nie kocha Jacka, się przejadą Mr. Green). A że taka scena będzie miała miejsce, o to jestem naprawdę spokojna Smile

Nie wiem czego spodziewać się po FS, ale też mam taki mały płomyk nadziei, że i w tej rzeczywistości Jack i Kate się odnajdą, tylko w odróżnieniu od wyspy będą mieli szansę cieszyć się swoją bliskością i łączącym ich uczuciem Smile


Zgadzam się z powyższym całkowicie! Zresztą nie wiem kto po iluś tam latach shippowania tego serialu miałby jeszcze jakiekolwiek ślubno-dzieciate klapki na oczach. Chyba jedynie jakiś całkowity maniak, żyjący na bakier z rzeczywistością. Jedno zwykłe ILY ze strony Kate wystarczyłoby zarówno dla nas, jak i dla Skaterów. Zwłaszcza, że jak do tej pory Kate nigdy nie wyznała nikomu miłości będąc tak naprawdę szczera. To powinno się wreszcie wydarzyć i coś czuję, że faktycznie wydarzy się, ale w najmniej spodziewanym momencie. Np. gdy Jack będzie miał umrzeć, albo coś w tym stylu. Wtedy my będziemy średnio szczęśliwi (bo tak na łożu śmierci to średnio szczęśliwie i mało romantycznie raczej..., chyba że ktoś lubi takie melodramaty), a Skaterzy mogliby do końca świata i dzień dłużej twierdzić, że Kate każdemu wyznałaby miłość w takich okolicznościach. W ten sposób to co Darlton ostatnio głoszą mogłoby de facto się ziścić. No, ale "might" nie koniecznie musi stać się "will be". Finał już prawie za dwa miesiące...

Tak poza tym to zastanawiam się mocno - czy kiedykolwiek pojawi się serial, który tak mocno jak LOST zawładnie moim serduchem... Może faktycznie jest to możliwe. Ale raczej wątpię, że pojawi się gdzieś tam jakiś pairing, który spowodowałaby, że stałabym się namiętną shipperką. Najbardziej jednak mi szkoda, że Jate tak bardzo w ostatnich sezonach się pogorszyło. Szkoda mi tych wszystkich niewykorzystanych szans, które zaprzepaszczono ze względu na chęć utrzymania trójkąta przy życiu... Naprawdę cholernie szkoda. Prawie każdy serialowy pairing pozostaje w finalnym ujęciu jakiś taki niedorobiony mówiąc kolokwialnie i szkoda, że końcowy posmak Jatera będzie się pewnie z tym twierdzeniem identyfikował. Dobrze, że jest jeszcze cała reszta wspaniałych postaci i wspaniałych historii, bo inaczej byłoby mi bardzo żal.

G, w nagrodę za wytrwałość i dotrzymywanie mi towarzystwa - zaszalajłam sobie i Cię totalnie wyzerowałam, a co! ^^ xDD *kufelek piwka*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Sob 18:31, 13 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Nie 1:48, 14 Mar 2010    Temat postu:

Nie przepadam za piwem, ale niech będzie xD
Choć teraz nie stanowi to już żadnej różnicy, to jednak dzięki M za wyzerowanie Smile Przynajmniej nie zapiszę się w historii forum jako niepokorny, prawie zbanowany user Mr. Green

A propos ILY, to pojawił się rumor właśnie na ten temat. Co za zbieg okoliczności, że akurat dziś, kiedy o tym dyskutujemy. Hm... Fate? Very Happy
Wnioskuję M po Twoich poprzednich wypowiedziach, że jesteś na bieżąco ze spoilerami, więc chyba nie będziesz miała mi za złe, że Cię skuszę do przeczytania: [link widoczny dla zalogowanych]
W ankiecie mamy miażdżącą przewagę. Oby te 70% ludzi się nie myliło...


Cytat:
Tak poza tym to zastanawiam się mocno - czy kiedykolwiek pojawi się serial, który tak mocno jak LOST zawładnie moim serduchem...

Wiesz, że ja już powoli zaczynam szukać następcy Lost? xD Czytam opisy najświeższych amerykańskich seriali, śledzę zapowiedzi nowych, ale jak dotąd nic nie przykuło mojej uwagi tak, żeby zainteresować się tym w przyszłości... Chyba w nic nie wsiąknę już tak jak w Lost i żadna dwójka serialowych bohaterów nie będzie mi tak do siebie pasować jak Jate. Tym bardziej, że zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia Very Happy Było lato 2006, spędzałam wakacje u babci, a w telewizji na jedynce leciały akurat powtórki I sezonu. Przedtem słyszałam już o Lost, oglądałam nawet fragmenty odcinka z tą wyprawą na tratwie, napadem othersów itd. Ale kompletnie mnie to nie wciągnęło. I dopiero później: tego pięknego, letniego popołudnia, kiedy z nudów skakałam po kanałach, los chciał, że trafiłam na epizod "DO NO HARM" z flashbackami Jacka (btw, to jeden z najlepszych, najbardziej poruszających centryków Jacka IMO i cieszę się, że był moim pierwszym obejrzanym odcinkiem Lost Smile). To był moment kiedy grał na fortepianie chyba przed ślubem z Sarą. Myślałam, że to jakiś film obyczajowy (XD), po czym nastąpił przeskok do wyspowej teraźniejszości i bam: Jack przetacza krew Boone'owi. Wciąż oglądałam ze średnim zainteresowaniem, stwierdzając tylko, że temu wytatuowanemu przystojniaczkowi lepiej z dwudniowym zarostem niż z gładką buzią jaką miał we FB. A potem były sceny z Kate i porodem Claire i pomyślałam: jaka ładna dziewczyna, pasowałaby do tego bruneta. Ale znowu był skok, tym razem do uroczystości zaślubin Sary i Jacka, i wtedy głupia Gig pomyślała: "kurczę, czyli on po wydostaniu się z wyspy ożeni się z jakąś inną! No nie, jaka szkoda!". Ja byłam pewna, że FB to FF! xD Ale czekałam uparcie do końca odcinka żeby zobaczyć, czy ten brunet z tą ładną dziewczyną będą mieli jakieś wspólne sceny na wyspie. I YAY! MIELI! Very Happy Ostatnia scena odcinka, na plaży, Kate przychodzi do Jacka spytać się czy wszystko OK, ten chyba powiedział, że Boone nie żyje, Kate się go pyta, gdzie idzie, a Jack na to: "To find John Locke". Kurdę, to była nic nie znacząca scenka między Jate, A JEDNAK ZMIENIŁA WSZYSTKO Crying or Very sad To musiało być jakieś fate, że akurat tego dnia, o tej godzinie włączyłam tv i z nudów zaczęłam oglądać Lost i zobaczyłam ich razem. Gdyby nie to, pewnie nie byłoby mnie tutaj dzisiaj Smile Aż dziw bierze, że jedna chwila tak bardzo może rzutować na przyszłe lata. Bo naprawdę, oglądanie Lost to jedna z najlepszych rzeczy jakie mi się przytrafiły, jakkolwiek głupio to nie brzmi. Nie mówiąc już o poznaniu Ciebie M, Ch, C i wszystkich tych Jaterów z forum... o tych godzinach przegadanych z Ch i pierdoleniu o ELCB, Margie, Mevie etc., o naszych konfach, o potoku łez, jakie wylałam po obejrzeniu sneaka do "I Do" (scena z szybą) i w ogóle... Crying or Very sad

Eh, rozpisałam się, ale Lost, Jate, to forum i Was na pewno będę wspominać jeszcze latami Smile Jeśli teraz miałabym napisać autobiografię, to na pewno poświęciłabym temu serialowi i Wam kawał miejsca w niej.

Dzięki Damon i Carlton za Lost! Dziękuję Bogu za Lost! XD I za takich ludzi jak Matthew Fox i Evangeline Lilly, dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Nie 15:38, 14 Mar 2010    Temat postu:

Po pierwsze: Gigu, podpieprzyłaś mi ikonkę Neutral Masz szczęście, że mam podobną! W sumie to moja wina, bo miałam ją sobie dodać już kilka tygodni temu, no ale ostatnio nie oglądałam regularnie odcinków, więc na forum też nie zaglądałam.

Po drugie: wczoraj wieczorem nadrobiłam zaległości. David.. hmm jakiś taki wyrośnięty ten synalek Laughing Szczerze powiedziawszy liczyłam na jakiegoś berbecia w pieluchach Twisted Evil Nie sądzicie, że ojcostwo w wydaniu: nieporadna zmiana pieluszek przez gorącego tatuśka byłoby milion razy bardziej HOOOTTT? Twisted Evil NO, ale niech już będzie. Co do Chopina, to owszem fajny akcent, ale niestety większość obcokrajowców ma Chopina za Francuza, podobnie jest z Curie-Skłodowską :/. Mieli obydwa obywatelstwa, no ale jakby nie było głównie działali we Francji, dlatego z tym krajem są głównie kojarzeni.

Po trzecie: W sumie dość fajne te epki ostatnie, najbardziej podobało mi się to, ze Jacko znów zaczyna działać. Co do Claire to jej nowe wcielenie jest jakieś bez sensu. Do jej postaci może nie miałam jakichś większych obiekcji, ale teraz w końcu się przyznam: nigdy nie przapadałam za tą aktorką. Wkurzającą ma momentami manierę, gdy mówi i ogólnie jest w niej coś odpychającego. Jeśli chodzi o Sayida to dziwię się, że jeszcze żyje. Jest typowym boharterem do tzw. odstrzału. Pochował 2 ukochane kobiety, spędził sporą część życia na torturowaniu i zabijaniu, nie ma w jego życiu jakichś jasnych punktów odniesienia. Jest dla mnie taki pokonany przez życie. No chyba, że Jacob przywróci mu Nadię Rolling Eyes ...

Po czwarte: nie wyobrażam sobie zakończenia tego serialu. Powstał taki misz-masz, że nie ma opcji, by to jakoś sensownie zakończyć.

Po piąte: Straciła mi się lista na gg!!! Nie wiem jakim cudem! Shocked Otwieram gg i pustka! Mam archiwum, więc kilka kontaktów odzyskałam (Anula, Christa, Giga, Majka). Zapodajcie mi resztę, proszę. To na poczet naszej przyszłej konfy Smile

Po szóste: Czy ktoś tak jak ja ma dość tej suki zwanej zimą? Neutral



EDIT:

doczytałam Wasze posty i chce mi się ryczeć prawie ;( na dodatek mam katar ;( Jeszcze zapomniałam napisać, że odkąd zaczął się szósty sezon to ja codziennie odświeżam sobie LOST od początku i aktualnie jestem na finale drugiego sezonu. Boże jaka to jest przepaść pomiędzy tym co było, a tym co jest. A co do tego, że żaden serial tak mną nie zawładnie to ja jestem pewna, że nie znajdzie się drugi taki Sad Boże te pierwsze 3 sezony to był przecież szał w moim wydaniu. Ja po prostu żyłam tym serialem.

A wracając do wspomnień z moich początków obcowania z LOST. Był to początek września 2005. Moja siostra wyleciała do Londynu i miałam spokój na 8 m-cy, do tego byłam okrutnie zakochana w palancie, w którym byłam w związku (który btw nienawidził Jacka i nazywał go siostrą miłosierdzia Neutral same widzicie, że ten związek nie miał szans, prawda? Neutral) i do tego przygotowywałam się do swojej sesji poprawkowej :] I pamiętam jak wieczorem raz leciał pilot. Czujecie, że ja tego nie obejrzałam? Widziałam tylko fragment jak Jack krząta się koło wraku i pomyślałam, że leci jakiś kolejny katastroficzny amerykański film, za którymi nie przepadam i po prostu przełączyłam, czy wyłączyąłm tv Shocked Nie wiem, od którego zaczęłam oglądać regularnie, ale chyba już od połowy drugiego lub od trzeciego odcinka. I po prostu się zakochałam. Nie wiem, czy najpierw w serialu, czy w Jacku, ale co za różnica Laughing A najlepsze było to, ze ja nie miałam bladego pojęcia, że ten serial jest takim hiciorem na świecie, a jeszcze lepsze było to, że nie miałam pojęcia, że będą jakieś następne sezony i po finale jedynki zastanwiałam się nad metaforycznym sensem tej dziury, do której zaglądał Jack z Lockiem, lol i w ogóle WTF :] Dopiero potem zaczęłam szperać w necie czegoś o zagubionych no i mnie oświeciło, hahaha. Potem wylądowałam na kilku forach lostowych, aż w końcu trafiłam an the.lost i tak już zostało ;( No i w ogóle to dzięki temu serialowi nawiązałam kilka przyjaźni, myślę, ze mogę to tak nazwać, mimo iż są tylko póki co, wirtualne.

Czuję, że na finale będziemy ryczeć jak bobry i nie wyobrażam sobie, bym miała nie dostać Waszego wsparcia. W ogóle ideałem byłoby, gdybyśmy obejrzały finał jakoś razem a potem tak na świeżo odbyły konfę, czujecie jaki byłby czad??? Shocked

Co do shipów to sami zapędzili się w kozi róg, bo we wcześniejszych sezonach, zwłaszcza w trójce to na szipach skupiała się akcja i teraz chyba chcą nadrobić sprawy związane z wyspą, na czym znowu cierpi sfera szipowa. Mnie też wystarczy małe, cichutkie ILY ze strony Kate w stronę oczywistą Sad Czy to tak dużo? no chyba nie Sad Po tylu latach cierpienia, fejtu, wątpliwości, wojen ze skejterami, chyba nam się coś należy od życia Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Catherine dnia Nie 16:07, 14 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Nie 21:19, 14 Mar 2010    Temat postu:

Cath, kocham Cię. Dziękuję Ci za ten post, nie wiem czemu tak na mnie wpłynął, ale jest piękny i chce mi się ryczeć Crying or Very sad

Cytat:
Nie sądzicie, że ojcostwo w wydaniu: nieporadna zmiana pieluszek przez gorącego tatuśka byłoby milion razy bardziej HOOOTTT? Twisted Evil

Taaak, ale wtedy musiałoby to oznaczać, że berbeć Jacka dopiero przyszedł na świat -> niedawno Jack musiał bzyknąć mamuśkę -> kocha matkę berbecia -> nie ma jeszcze rozwodu -> miałby opór przed bzyknięciem Kate -> nie byłoby Jate -> Gig, M i Cath i wszyscy Jaterzy na kuli ziemskiej byliby niezadowoleni.

Cytat:
Zapodajcie mi resztę, proszę. To na poczet naszej przyszłej konfy Smile

Nie mam niestety więcej numerów gg do Jaterów, więc Ci raczej nie pomogę. Natomiast konfa to fantastyczny pomysł! I wspólne oglądanie finału też! Tylko trzeba by było się dogadać, co będzie raczej trudne Razz Ale ja od razu mówię, że w to wchodzę. To będzie takie zakończenie naszej przygody z tym serialem, ze schizowaniem, forum itd. ;( Jak za dawnych lat.

Cytat:
do tego byłam okrutnie zakochana w palancie, w którym byłam w związku (który btw nienawidził Jacka i nazywał go siostrą miłosierdzia Neutral same widzicie, że ten związek nie miał szans, prawda? Neutral

Omg, prawda. Świetna decyzja Cath. Ja sama mam zamiar sprawdzić mojego przyszłego faceta pod tym kątem. Jeśli uzna, że Jack to ciepłe kluchy albo wygłosi inny podobny nonsens tudzież będzie za Skate, potraktuję to jak sygnał alarmowy: uważaj Gig, ten facet się nie zna. Jemu pewnie imponuje Soya i ilość jego podbojów seksualnych, uważaj żebyś przypadkiem nie była dla niego tylko zwierzyną do upolowania! Confused

To takie kochane, że dzielimy się wspomnieniami z początków naszej fascynacji Lost Smile Ja po obejrzeniu mojego pierwszego odcinka też zaczęłam przekopywać internet i wiecie gdzie najpierw trafiłam? Na LF i topic SKATE. Byłam załamana. Pomyślałam sobie - kurdę, oni nawet utworzyli z imion tej pary taki fajny skrót, Jack i Kate nie będą mieli takiego fajnego skrótu, który oznacza też łyżwę i ślizganie Crying or Very sad Mieli też takie ładne grafiki ze Skate, avatary, banery... I myślałam, że nikt nie shippuje Jate oprócz mnie, że pewnie Kate jest z Soyą i w ogóle Sad A potem trafiłam na jakieś forum serialowe, gdzie była Ewka i okazało się, że też jest za Jate i chyba zaprosiła mnie na thelost. I tak się zaczęło.

Bosh, jaka ja byłam głupiutka i naiwna Laughing Miałam niespełna 14 lat i tak szybko popadałam w przygnębienie i rezygnację

Może M też powiesz kilka słów nt. swoich początków, bo nie wiem jak to z Tobą było Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Nie 22:57, 14 Mar 2010    Temat postu:

Jejku, no kurczę dziewczyny... chlip... no jak możecie... chlip... Ja już powinnam dawno spać, a Wy tu takie... chlip... cudne rzeczy piszecie... No i spać nie mogę i jutro będę chodziła jak jakaś naćpana i naślą jeszcze na mnie jakąś opiekę społeczną... Będziecie mnie wtedy musiały tłumaczyć! xD *G+C+M hug*

Anyway... Początki z LOST. Co dziwne pamiętam je tak żywo jakby to było wczoraj, no może przedwczoraj. Zaczęło się to któregoś pięknego październikowego, tudzież późnowrześniowego (jak się takie słowólce poprawnie pisze, btw?) wieczoru roku 2006, kiedy dziwnym zbiegiem okoliczności ręka ma trafiła na pilocie nr 1, a tam leciał sobie jak pewnie się domyślacie LOST. Majczos była ówcześnie osobą spragnioną odmiany, kilka tygodni po burzliwym rozstaniu z jej niezbyt udaną pierwszą miłością. No a serducho złamanej miłośnie dziewczyny potrzebuje po takim fakcie jakiejś odbudowy. I taką odbudową miało stać się Jate. No, ale zanim się stało to obejrzałam sobie arcyprędki odcinek The Other 48 Days i pomyślałam sobie (oh jeeeeezzz!), że tak szybko dziejącego się serialu to dawno nie widziałam. Nie dość, że się rozbili, to się już pozabijali i strasznie po lesie nabiegali. W każdym bądź razie kopa dostałam niezłego i zdąrzyłam się już nieźle zaprzyjaźnić z głównoplanową jak sądziłam postacią Any Lucii. Kolejny epek był takowoż jej retrem i możecie sobie wyobrazić jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku minutach zorientowałam się, że bynajmniej nie na tych ludziach co myślałam skupia się oś akcji. Pierwszą jaterską sceną widzianą przeze mnie był cudny flirt golfowy i jak możecie się domyślić już wtedy me oko wyczuło, że tu coś się większego musi święcić, he! Tylko, że mój jateryzm nie był jeszcze wtedy aż tak silny, by późniejsza scena nurseringu Kate przy Sawyerze nie wzbudziła we mnie równie interesujących emocji. Szczerze - do WKD możnaby mnie było nazywać pół Jaterką, pół Skaterką. Mieszany był ten mój pierwszy tydzień shipperstwa, który na szczęście rozwiązał ostatecznie przewyjebisty Jiss. Jeden, jedyny i niepowtarzalny. Taki, którego już nigdy w TV nie będzie! Szkoda tylko, że nie mieliśmy TAK epickiego jexu... Bo nawiasem mówiąc to co nam zaserwowali w czwartym sezonie w FF było bardzo fajne, ale nie było bynajmniej EPICKIE. Muszę też wyjawić swą głęboko skrywaną tajemnicę: podczas nadrabiana pierwszych sezonów (dzięki cudnej Anuli, która mi je wysłała totalnie za free!) Jackowy sexapil poruszał mnie jednakowo mocno co Sawyerowy *blush*. Co ciekawe moje oglądanie 2 sezonu w TVP i zakochiwanie w cudnym 2-sezonowym Jate było zbieżne z Waszym ówcześnie przeżywanym bieżącym skexem 3 sezonu. Gdy pierwszy raz trafiłam na thelost.fora wszyscy Jaterzy podniecali się promem z glassowej sceny, a dzień po emisji I Do rozpoczęło się namiętne bluzganie między shipperami, które zaczął jakiś Skater mówiąc, że teraz to już na pewno Jaterzy podetną sobie żyły, lolz. Wtedy to było arcymocne, a dziś śmieszy mnie niesamowicie i napawa nostalgią - kiedyś na tym forum możnabyło przeżyć cały zestaw skrajnych emocji! To był taki LOST w LOście xD G, jak widać po naszych profilach - trafiłyśmy na forum w tym samym dniu! Smile Nie zapomnę też momentu, w którym dołączyła do nas C i zaczęła śmigać tutaj pięknymi postami, sprawiając, że raz dwa trzy się z nią zżyłyśmy. No i nigdy nie zapomnę dnia, w którym Christa, niczym potomkini Sherloka Holmesa wyśledziła prawdziwą tożsamość C *buhahaha!* Boshhhh, no a konfy to już chyba jakość sama w sobie... Szkoda, że nie zachowałam sobie archiwum tamego okresu, bo po latach mogłabym go z pewnością obchnąć na Allegro w formie tomiku rozmów niekontrolowanych xDDD W każdym razie nigdy nie sądziłam, że podczas trwania tego serialu zdążę się zakochać, wyjść za mąż i spłodzić zacnego potomka... Podczas gdy oni nadal siedzą na tej wyspie... ^^ Dla mnie mogliby siedzieć kolejnych 6 lat, gdybym mogła cofnąć czas i nie wyrastać z nastoletnich porywów serca...

:*

ETA: OMG! Spoilery ostatnich dwóch dni miażdżą! Niech ktoś *break my internetz*, żebym się całkiem nie zespoilowała przed finałem finałów! ;(( W każdym bądź razie te 5 osób, które mają pozostać do końca - JESTEM ZDECYDOWANIE NA TAK!!! Very Happy (coś czuję, że te ogniskowe sceny z Recon będę niejako takim ostatnim porywem Skate...)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Nie 23:02, 14 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Wto 10:11, 16 Mar 2010    Temat postu:


Cytat:
Taaak, ale wtedy musiałoby to oznaczać, że berbeć Jacka dopiero przyszedł na świat -> niedawno Jack musiał bzyknąć mamuśkę -> kocha matkę berbecia -> nie ma jeszcze rozwodu -> miałby opór przed bzyknięciem Kate -> nie byłoby Jate -> Gig, M i Cath i wszyscy Jaterzy na kuli ziemskiej byliby niezadowoleni.

Hmmm, to fakt. Chyba, że np. Jack powiedzmy spędził noc z przypadkowo poznaną kobietą, myślał, że nigdy więcej jej nie zobaczy, jednak za 2 m-ce ta kobieta odnajduje go i mówi mu, że jest w ciąży z nim, ale nie chce tego dziecka i prosi go o załatwienie skrobanki. Jack of kors nie wyraża aprobaty i mówi jej, że skoro ona nie chce tego dziecka, to sam je wychowa. Ona na to śmieje mu się w twarz, a on na to, że zapłaci jej 100 000 dolców za urodzenie tego dziecka, na co ona się zgadza. I tym oto sposobem mamy rozwiązny problem zbędnej matki, stojącej na drodze Jate, hahaha. Żeby się czasem kobiecinie nie odmieniło i nie powróciła za kilka lat domagając się praw rodzicielskich, można ewentualnie wtrącić scenę ze śmiertelnym potrąceniem jej przez np. Soyę, czy naćpanego Charliego Very Happy


Cytat:
Ja sama mam zamiar sprawdzić mojego przyszłego faceta pod tym kątem. Jeśli uzna, że Jack to ciepłe kluchy albo wygłosi inny podobny nonsens tudzież będzie za Skate, potraktuję to jak sygnał alarmowy: uważaj Gig, ten facet się nie zna.

Hahahaha, już sobie to wyobrażam. Gig zaprasza po raz pierwszy faceta do siebie. Sadza na kanapie, odpala jakiś odcinek, w którym jest mniej więcej tyle samo Jate, co Skate, a po obejrzeniu chwyta twarz faceta w obie dłonie i ze śmiertelnie poważną miną pyta: "Jate czy Skate?" Laughing


Cytat:
Mieli też takie ładne grafiki ze Skate, avatary, banery... I myślałam, że nikt nie shippuje Jate oprócz mnie,

Rany, ja też miałam takie wrażenie na kilku forach, zwłaszcza na jednym. Po prostu zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak, skoro wszyscy tak wielbią Soyę i Skate i tylko ja nie dostrzegam tego czegoś między nimi. Jeszcze jak to w przypadku 99% skaterów, było tam ostre najeżdzanie na Jacka. Tylko jakaś jedna laska mnie wspierała, ale raczej słabo, więc szybko się stamtąd zmyłam. Dlatego ja przez długi czas byłam przekonana, że skaterów jest więcej. Dopiero tutaj pomyślałam, że może być mniej więcej po równo. No i w ogóle dopiero tutaj poczułam się jak w domu Sad A pamiętacie jakie było ciemne to forum na początku?

Z tego, co ja kojarzę, to zarejestrowałam się tutaj po minisezonie 3 serii, czyli po skexie, kiedy naprawdę czułam się pokonana. Wtedy na serio pomyślałam, że skate ostatecznie zwyciężyło i tyle Neutral Albo po siódmym odcinku?... Tak, chyba tak, bo wtedy na nowo wstąpiły we mnie nadzieje, po tej boskiej rozmowie przez łoki toki, na której się poryczałam Crying or Very sad Bo pamiętam, że mój pierwszy post był raczej pełen wiary i optymizmu.


Cytat:
W każdym bądź razie kopa dostałam niezłego i zdąrzyłam się już nieźle zaprzyjaźnić z głównoplanową jak sądziłam postacią Any Lucii. Kolejny epek był takowoż jej retrem i możecie sobie wyobrazić jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku minutach zorientowałam się, że bynajmniej nie na tych ludziach co myślałam skupia się oś akcji.

OMG, M Shocked Toż Ty zaczęłaś oglądać serial od dupy strony Laughing Ale teraz sobie przypominam, że wspominałaś o tym nieraz!


Cytat:
Szczerze - do WKD możnaby mnie było nazywać pół Jaterką, pół Skaterką.

Ykhm, ykhm. Udam, że nie widziałam tego zdania xD


Cytat:
Szkoda tylko, że nie mieliśmy TAK epickiego jexu...

No właśnie ;/ I jestem pewna, że już nie dostaniemy.


Cytat:
Gdy pierwszy raz trafiłam na thelost.fora wszyscy Jaterzy podniecali się promem z glassowej sceny, a dzień po emisji I Do rozpoczęło się namiętne bluzganie między shipperami, które zaczął jakiś Skater mówiąc, że teraz to już na pewno Jaterzy podetną sobie żyły, lolz.

Hahahahahahhahahahaha, i mnie przy tym nie było? Laughing
A pamiętacie naszą zabawę w zamianę? Zamysł był zajebisty, ale z tego, co pamiętam chyba tylko ja i M podeszłyśmy do sprawy poważnie. Reszta waliła ironią. A byłoby milion razy fajniej jakbyśmy wszyscy starali się na serio udawać, że szipujemy przeciwny pairing.
M, a pamiętasz naszą zabawę w zgadywanki? Jakbyśmy ją reaktywowały, to jestem przekonana, że nie znałabym odpowiedzi na 90% pytań, tyle się działo przez te sezony ostatnie i mnóstwo rzeczy na bank mi wyleciało z głowy.


Cytat:
No i nigdy nie zapomnę dnia, w którym Christa, niczym potomkini Sherloka Holmesa wyśledziła prawdziwą tożsamość C *buhahaha!* Boshhhh, no a konfy to już chyba jakość sama w sobie... Szkoda, że nie zachowałam sobie archiwum tamego okresu, bo po latach mogłabym go z pewnością obchnąć na Allegro w formie tomiku rozmów niekontrolowanych xDDD

I chwała jej za to, poczułam, jakby mi spadł przeogromny ciężar z barków. To, jak mogłam być taka głupia do dziś pozostaje dla mnie zagadką Neutral A co do konf, to chyba nigdy na gg tak się nie śmiałam jak na naszych konfach. Moja mama kilka razy zaglądała nawet sprawdzić, czy wszystko ze mną w porządku.

Co do spoilerów, to po prostu jestem zielona jak szczypiorek na wiosnę, nie czytam, nie oglądam niczego absolutnie. Ciekawe, czy uda im się zabić mnie jeszcze raz, tak jak w TTLG, ale chyba nie. W ogóle to jestem lekko chora, więc to dlatego siedzę sobie o tej porze na forum, choć powinnam leżeć w łóżku, gdzie się zaraz wybieram. Włączę sobie LOST, przede mną skex, kurde dalej budzi to we mnie odrazę, mimo, że już tyle czasu minęło Laughing Ale prawda jest taka, że jak Picket miał zabić Soyę to łezka mi popłynęła, a mój eks, z którym oglądałam ten odcinek i który obejrzał go wcześniej sam, na moje pytanie, czy go zabiją, bo już nie mogłam wysiedzieć, odpowiedział, że tak Shocked Jego zdaniem to był świetny żart, a ja się prawie poryczałam Neutral

Aha, co do TTLG, WKD, DNH - czyli tych skrótów, to to jeden z wyznaczników mojego opętania serialem. Im wcześniejszy sezon, tym lepiej kojarzę te skróty, w tych ostatnich to przyznaję, że nawet tytuły słabo kojarzę. Ale i tak nic nie pobije ATBCHDI, hahahaha xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 19:20, 16 Mar 2010    Temat postu:


Cytat:
W ogóle to jestem lekko chora, więc to dlatego siedzę sobie o tej porze na forum, choć powinnam leżeć w łóżku, gdzie się zaraz wybieram.

Hahaha ja właśnie też. Zwolnienie do końca tygodnia. wooooohoooo! Very Happy
Wchodzę sobię na forum a tu taka dyskusja. Też sobie popiszę, a co! Very Happy


Cytat:
dzięki cudnej Anuli, która mi je wysłała totalnie za free!

Akurat to zdanie musiałam wyłapać Razz Nie ma za co hun :* Jaterska rodzina musi sobie pomagać Very Happy

A co do moich początków to pewnie zaczęły się tak jak wasze. Od przypadku. Pamiętam, że rozmawiałam wtedy z koleżanką na gg i pisała mi, że ogląda jakiś serial i że ktoś tam umiera (chodziło o Boona). Za pół godziny zapytałam co tam się dzieje a ona, że Boone dalej umiera. No i w końcu włączyłam zobaczyć co mu tak długo schodzi Wink

Co do Sawyera to żadnych westchnień w kierunku jego osoby nie miałam. W ogóle to Josh bez koszulki wydaje mi się strasznie kwadratowy i jakiś taki nienaturalny... No nic. Wtedy Sawyera w ogóle nie lubiłam, dopiero jakoś z czasem się przekonałam.


Cytat:
Gdy pierwszy raz trafiłam na thelost.fora wszyscy Jaterzy podniecali się promem z glassowej sceny, a dzień po emisji I Do rozpoczęło się namiętne bluzganie między shipperami, które zaczął jakiś Skater mówiąc, że teraz to już na pewno Jaterzy podetną sobie żyły

o matko, pamiętam to xD Ale się wtedy burza rozpętała.


Cytat:
Rany, ja też miałam takie wrażenie na kilku forach, zwłaszcza na jednym. Po prostu zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak, skoro wszyscy tak wielbią Soyę i Skate i tylko ja nie dostrzegam tego czegoś między nimi. Jeszcze jak to w przypadku 99% skaterów, było tam ostre najeżdzanie na Jacka.

nawet nie wiecie jak byłam happy jak się na was natknęłam! Każde forum to było tylko Skate, skate, skate. I o co chodzi kurcze z tym "Jack face"?? Josh też robi głupie miny i czasem kiedy ma być poważnie, mi się chce śmiać.


Cytat:
Co do spoilerów, to po prostu jestem zielona jak szczypiorek na wiosnę, nie czytam, nie oglądam niczego absolutnie.

Ja póki co też trwam w tym postanowieniu Wink

EDIT:

A pamiętacie naszego forumowego ficka???? Ale była zabawa Very Happy Muszę go sobie znowu przeczytać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anula dnia Śro 10:12, 17 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Śro 11:22, 17 Mar 2010    Temat postu:


Cytat:
A pamiętacie naszą zabawę w zamianę? Zamysł był zajebisty, ale z tego, co pamiętam chyba tylko ja i M podeszłyśmy do sprawy poważnie. Reszta waliła ironią. A byłoby milion razy fajniej jakbyśmy wszyscy starali się na serio udawać, że szipujemy przeciwny pairing.
M, a pamiętasz naszą zabawę w zgadywanki? Jakbyśmy ją reaktywowały, to jestem przekonana, że nie znałabym odpowiedzi na 90% pytań, tyle się działo przez te sezony ostatnie i mnóstwo rzeczy na bank mi wyleciało z głowy.

No jasne! Jakie to było wkurzające, że wszyscy do tej zamiany podeszli z takim sarkazmem! Boshhh, ale my się wtedy przejmowałyśmy dosłownie wszystkim! Jak to się człowiek zmienia z latami... A może po prostu nasz investment w ten serial i pairing nie jest już po prostu taki szaleńczy.


Cytat:
Aha, co do TTLG, WKD, DNH - czyli tych skrótów, to to jeden z wyznaczników mojego opętania serialem. Im wcześniejszy sezon, tym lepiej kojarzę te skróty, w tych ostatnich to przyznaję, że nawet tytuły słabo kojarzę. Ale i tak nic nie pobije ATBCHDI, hahahaha xD

Mam tak samo! Przepytaj mnie o 4 i 5 sezon a będę potrafiła wymienić zaledwie kilka tytułów, jeśli w ogóle. Czasami mam nawet trudności z przypomnieniem sobie, w jakim to epku Jate się prawie co nie pobrali i seksili... Toż to wstyd Cool Laughing



Cytat:
Hahaha ja właśnie też. Zwolnienie do końca tygodnia. wooooohoooo!
Wchodzę sobię na forum a tu taka dyskusja. Też sobie popiszę, a co!

Ja Wam mogę zwolnień dać tyle ile chcecie, jeśli tylko od tego zależy Wasza obecność tutaj Smile Very Happy


Cytat:
A co do moich początków to pewnie zaczęły się tak jak wasze. Od przypadku. Pamiętam, że rozmawiałam wtedy z koleżanką na gg i pisała mi, że ogląda jakiś serial i że ktoś tam umiera (chodziło o Boona). Za pół godziny zapytałam co tam się dzieje a ona, że Boone dalej umiera. No i w końcu włączyłam zobaczyć co mu tak długo schodzi

LOLZ! Laughing Laughing Laughing


Cytat:
EDIT:

A pamiętacie naszego forumowego ficka???? Ale była zabawa Muszę go sobie znowu przeczytać.

O matko! Toż to lektura pierwszej klasy! Aż się boję w nią zalgądać xD


Cytat:
Co do Sawyera to żadnych westchnień w kierunku jego osoby nie miałam. W ogóle to Josh bez koszulki wydaje mi się strasznie kwadratowy i jakiś taki nienaturalny... No nic. Wtedy Sawyera w ogóle nie lubiłam, dopiero jakoś z czasem się przekonałam.


Ja niestety nie mogę się z Waszymi odczuciami identyfikować. Sawyera lubiłam od początku, potem również (choć z pewnymi wyjątkami ekhm, ekhm..) a po dzisiejszym epku to w ogóle mam do niego wielki respekt.

Recon. Kolejny odcinek na bardzo wysokim poziomie. Dynamiczny, pełen zwrotów akcji (końcówka z pościgiem za Kate - tego się nie spodziewałam!). Nie tak dobry jak pierwszosezonowy Confident Man, ale mógłby stawać w szranki z najlepszymi. Sawyer. Stary dobry Sawyer, któremu wreszcie dali jakąś własną storyline! Szczerze to miałam już serdecznie dość 5-sezonowego Sawyerowego nicnierobienia. Niby był a tak jakby go wcale nie było. Za to w Recon - ach mrauuu! Nawet scena z sukienką skexową przypadła mi do gustu. Sawyer jest samotnikiem, ale kompletnie nie z wyboru. Gdyby nie zabójstwo rodziców był by z niego świetny, ciepły facet. Szkoda mi go było cholernie jak dostał kosza od Charlotte. Wiem, że zasłużył, ale damn! jak tu nie mieć serca dla jego pieskiego spojrzenia? A tak bardziej poważnie - Smokie i Widmore - YEAH! Niech się dzieje! Przez kilka ostatnich sezonów zapowiadają nam jakieś wojny pomiędzy dwoma grupami i jak do tej pory do żadnej nie doszło - czas najwyższy! Poza tym bardzo podoba mi się przebiegłość Smokiego. Cwaniak wpędził Kate w poczucie winy odnośnie szaleństwa Claire. Wszystko po to, żeby nie była w stanie jej ponownie zostawić i żeby przypadkiem nie przyszło jej do głowy przenieść się do Jackowej Drużyny Jasnej Strony Mocy (he! Very Happy ). Nie przewidział jednak tego, że w Claire zostało jeszcze trochę rozumu. Jak na kilkutysięczne istnienie - nie jest Smokie najbardziej bystry... A propos trójkąta - czyżby faktycznie miała się ziścić teoria, że trójkąt nie pozostanie rozwiązany nigdy? Skate w FS a Jate na wyspie? Tak to niby zaczyna wyglądać, ale mam jakieś mgliste przeczucie, że jest to ładnie skonstruowana zmyłka. Acha - Jin i Sun. Jezusicku, kiedy oni wreszcie przestaną stanowić wypełnienie? Już jakieś 2 sezony temu przestał mnie interesować ich ewentualny reunion! Powinni ich już dawno wystrzelać, albo zakopać, albo co tam oni najlepiej potrafią. Sayid - OMG, ten to dopiero ma fazę! Nie dziwię się mu zresztą. Smutno tylko, że Smokie całkiem zawładnął jego duszą. Btw: ale byłby zwrot akcji, jakby Claire udało się zabić Kate Cool

ETA:

Oto czego byliśmy świadkami w Recon. Recap by Ack xDDD

"On this week’s Lost, we found out that in the Sideways World, not only is Sawyer not a con man, but he’s a cop! And Miles is his partner! Unfortunately the reason he became a cop was because his parents still died horrifically when he was a kid, and he’s spent his whole career trying to track down the dude (still Locke’s daddy) that was responsible. Miles set “Jim” up on a blind date with Charlotte, and they got along smashingly until she accidentally saw his “Sawyer” file and he not so kindly sent her to start her walk of shame at 3 a.m. Feeling bad about it, he tried to apologize to her the next night, but no dice. He finally told Miles about what happened to his parents to explain why he’d been sneaking around and lying about stuff. Then he caught a criminal on the run who just happened to be Kate, of course.

On the island, Mocke admitted to Sawyer that he was the Smoke Monster and sent him to the other island to scope out the Ajira plane. Once Sawyer got there he was kidnapped by some of Widmore’s thugs, and then made a deal with Widmore to bring him Smokey on a plate, only he was totally lying about it. He just wants to get the hell off the island, and apparently Kate’s invited to steal the submarine with him. Also, Claire attacked Kate for stealing her baybee, and Mocke had to bitchslap Claire to set her straight! Mocke apologized to Kate and told her it was his fault Claire was so cuckoo. He also told Kate that he himself had a crazy mother, and she screwed him up so well that he’s still messed up about it years/decades/centuries/eons later. Yikes."

Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Śro 13:15, 17 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Śro 20:02, 17 Mar 2010    Temat postu:

Jakie aktywne jesteście dziewczynki, cieszę się Smile
Kurczę, od czego tu zacząć... Razz

Cytat:
Boshhhh, no a konfy to już chyba jakość sama w sobie... Szkoda, że nie zachowałam sobie archiwum tamego okresu, bo po latach mogłabym go z pewnością obchnąć na Allegro w formie tomiku rozmów niekontrolowanych xDDD

Wiecie co, ja też żałuję, że nie mam tego archiwum. Ja bym je zachowała, ale niestety któregoś dnia nieokrzesana Gig chciała skasować profil gg na czyimś komputerze i zamiast tylko usunąć profil, usunęła na amen całe konto Neutral Ch była pierwszą osobą, która się o tym dowiedziała i pamiętam, że obsypałam ją wtedy rozpaczliwymi sms'ami o treści "POMOCYYYY SKASOWAŁAM SE KONTO NA GG!!!!!" To była dla mnie wtedy tragedia. Na szczęście napisałam do pomocy technicznej gg, przedstawiłam sytuację i przywrócili mi numer, który mam zresztą do dziś. Ale niestety już bez archiwum Crying or Very sad

A może Wy, Anula lub C, macie te nasze stare konfy?? chodzi mi o 2007/2008 rok. Jeśli macie to napiszcie na gadu, jakoś byście mi je przesłały. Zależy mi żeby sobie przypomnieć te lata największej schizy...

Cytat:
Hahahaha, już sobie to wyobrażam. Gig zaprasza po raz pierwszy faceta do siebie. Sadza na kanapie, odpala jakiś odcinek, w którym jest mniej więcej tyle samo Jate, co Skate, a po obejrzeniu chwyta twarz faceta w obie dłonie i ze śmiertelnie poważną miną pyta: "Jate czy Skate?"

Żebyś wiedziała Cath, tak zrobię! Laughing Może nie na pierwszym spotkaniu, ale za którymś razem na pewno. To będzie taki test Cool

Cytat:

Cytat:
Rany, ja też miałam takie wrażenie na kilku forach, zwłaszcza na jednym. Po prostu zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak, skoro wszyscy tak wielbią Soyę i Skate i tylko ja nie dostrzegam tego czegoś między nimi. Jeszcze jak to w przypadku 99% skaterów, było tam ostre najeżdzanie na Jacka.

nawet nie wiecie jak byłam happy jak się na was natknęłam! Każde forum to było tylko Skate, skate, skate. I o co chodzi kurcze z tym "Jack face"?? Josh też robi głupie miny i czasem kiedy ma być poważnie, mi się chce śmiać.

U nas w Polsce to normalne. Po prostu Polaczki-cwaniaczki sami uwielbiają takich cwaniaczków-prostaczków jak Sawyer. A lekarze chirurdzy kojarzą im się tylko z kolejkami, kopertami, wódą i NFZetem, więc przypuszczam, że to był też czynnik decydujący o ich niechęci do Jacka Laughing Mówię serio. Taki jest nasz naród ;/
A Jackface to jest po prostu śmianie się z min Jacka, najczęściej uchwyconych w momentach ruchu itp. Ofc termin wymyślony przez Skaterów/Jackohaterów. Po prostu niektórzy ludzie nie mają się już czego doczepić w jego postaci, więc zniżają się do najbardziej prymitywnych form żartu, który dla osób inteligentnych jest bardziej żałosny niż śmieszny.

Cytat:
Co do Sawyera to żadnych westchnień w kierunku jego osoby nie miałam. W ogóle to Josh bez koszulki wydaje mi się strasznie kwadratowy i jakiś taki nienaturalny...

Laughing Podobne odczucia mam ja. Soya nigdy nie był w moim typie. I ta jego klata, dla mnie żadna rewelacja. W ogóle nie podoba mi się jego budowa ciała, jego długie włochy, po prostu nie mój typ ;]
W ogóle Anula, zaczęłyśmy oglądanie Losta od tego samego odcinka Smile Plus fakt, że M zarejestrowała się na tym forum tego samego dnia co ja dowodzi, że to musi być fate xD

Co do "Recon"... W sumie FS mnie jakoś nie porwały. Okay, Soya jest gliną, ale te jego minki "Omajgad nie mam dziewczyny Sad z kim ja pójdę do kina?" kompletnie mi nie pasowały. Sorry, taki niby bonzo, niby przystojny nie znalazł sobie jeszcze kobiety na stałe? Tylko w Lost zajebiście przystojni faceci chodzą sobie po ulicy jak gdyby nigdy nic, wolni, bez obrączki i do czterdziestki nie mogą sobie nikogo znaleźć

Cytat:
Poza tym bardzo podoba mi się przebiegłość Smokiego. Cwaniak wpędził Kate w poczucie winy odnośnie szaleństwa Claire. Wszystko po to, żeby nie była w stanie jej ponownie zostawić i żeby przypadkiem nie przyszło jej do głowy przenieść się do Jackowej Drużyny Jasnej Strony Mocy (he! Very Happy )

Omg, M, naprawdę tak sądzisz? Smokie'mu zależy tak bardzo na Kate? Ciekawe dlaczego. Założe się, że po to, aby Darlton mogli dalej wodzić Skaterów za nos aż to finału Laughing Przynajmniej jeśli chodzi o Soyę, bo Kate robi na niego totalną zlewkę.
I M, nie rozumiem jak możesz przewidywać Skate w FS? Między Sawyerem a Kate nie było żadnego mistycznego, między wymiarowego recognition, jak to było w przypadku Jate. Zarówno w samolocie, jak i w windzie Kate spojrzała na Soyę w stylu: . Na ulicy natomiast: . To musi być zapowiedź wielkiego uczucia, prawdziwa love at first sight Laughing

O Widmorze za dużo nie powiem, bo nie mam pojęcia po co ten facet został tam jeszcze sprowadzony. Chyba po to tylko, żeby jeszcze więcej namieszać. Dym jak dla mnie jest OK, nawet polubiłam go po dzisiejszym epie. Należało się Claire z plaskacza, może nareszcie ją to trochę otrzeźwiło Laughing

A za tydzień Richard, już się nie mogę doczekać. Myślicie, że jest Egipcjaninem? Laughing To by wyjaśniało zjawisko eyelinera.

(gdzie ja to czytałam, że nadużywanie emotek świadczy o niedojrzałości emocjonalnej...Laughing Rolling eyes)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Pią 16:57, 19 Mar 2010    Temat postu:


Cytat:
A może Wy, Anula lub C, macie te nasze stare konfy?? chodzi mi o 2007/2008 rok. Jeśli macie to napiszcie na gadu, jakoś byście mi je przesłały. Zależy mi żeby sobie przypomnieć te lata największej schizy...

Napisałam, że nie mam tego archiwum, ale być może nie wszystko stracone. Mam bowiem starego kompa, którego nie używam już chyba ze dwa lata i tam pewnie nasze archiwa by się znalazły. Któregoś dnia, kiedy czas będzie sprzyjał (cholerstwo uruchamia się chyba z 10 min!) zalookam i jak coś to Ci prześlę Smile



Cytat:
U nas w Polsce to normalne. Po prostu Polaczki-cwaniaczki sami uwielbiają takich cwaniaczków-prostaczków jak Sawyer. A lekarze chirurdzy kojarzą im się tylko z kolejkami, kopertami, wódą i NFZetem, więc przypuszczam, że to był też czynnik decydujący o ich niechęci do Jacka Mówię serio. Taki jest nasz naród ;/

Coś w tym niestety jest :/ Tyle tylko, że gdybyśmy mieli takich 'prostaków' jak Sawyer to nasz naród byłby w tej chwili na pewno zaliczany do krajów zachodu... Polskie prostactwo to chyba nawet w Świecie wg Kiepskich nie prezentuje się wystarczająco prostacko...



Cytat:
Co do "Recon"... W sumie FS mnie jakoś nie porwały. Okay, Soya jest gliną, ale te jego minki "Omajgad nie mam dziewczyny z kim ja pójdę do kina?" kompletnie mi nie pasowały. Sorry, taki niby bonzo, niby przystojny nie znalazł sobie jeszcze kobiety na stałe? Tylko w Lost zajebiście przystojni faceci chodzą sobie po ulicy jak gdyby nigdy nic, wolni, bez obrączki i do czterdziestki nie mogą sobie nikogo znaleźć

Nie znalazł, bo nie chciał nikogo do siebie dopuścić! A jak już zjawiła się kobieta, która sama dojrzała, że coś w nim siedzi innego niż prezentuje na zewnątrz to ofc zraził ją do siebie... Taki już jego marny los niestety. Boshhh od czasów Claire i Charliego nie było w LOST żadnego radosnego związku... A Sayid i Sawyer już chyba bardziej tragicznymi postaciami być nie mogą.



Cytat:
Omg, M, naprawdę tak sądzisz? Smokie'mu zależy tak bardzo na Kate? Ciekawe dlaczego. Założe się, że po to, aby Darlton mogli dalej wodzić Skaterów za nos aż to finału Przynajmniej jeśli chodzi o Soyę, bo Kate robi na niego totalną zlewkę.
I M, nie rozumiem jak możesz przewidywać Skate w FS? Między Sawyerem a Kate nie było żadnego mistycznego, między wymiarowego recognition, jak to było w przypadku Jate. Zarówno w samolocie, jak i w windzie Kate spojrzała na Soyę w stylu: . Na ulicy natomiast: . To musi być zapowiedź wielkiego uczucia, prawdziwa love at first sight

Smokie myśli, że Kate nie jest już potencjalną kandydatką na zastępstwo za Jacoba (skreślona w jaskini), ale nie domyśla się, że jaskinia może być zmyłką, a prawdziwa "lista" Jacoba to jego Lighthouse. Bardziej zależy mu na tym, by zatrzymać przy sobie lojalność Sawyera i Claire. Poza tym mając Kate po swojej stronie ma przewagę nad Jackiem. I ewentualne karty przetargowe w postaci dwóch najważniejszych dla Jacka osób. Skate w FS jest o wiele bardziej prawdopodobne niż Jate, IMO. Już końcowa scena z zatrzymaniem Kate daje nam jakieś wyobrażenie o jej kontynuacji w przyszłości. Ale Skate w FS nie oznacza bynajmniej tego, że będzie jakiś romans. Za to na pewno jakieś analogiczne do wyspowego porozumienie dwojga podobnych do siebie ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Pią 21:54, 19 Mar 2010    Temat postu:

Jejku, naprawdę M chce Ci się odpalać starego trupa żeby wysłać mi te konfy? Jesteś sweet xD Smile


Cytat:
Coś w tym niestety jest :/ Tyle tylko, że gdybyśmy mieli takich 'prostaków' jak Sawyer to nasz naród byłby w tej chwili na pewno zaliczany do krajów zachodu... Polskie prostactwo to chyba nawet w Świecie wg Kiepskich nie prezentuje się wystarczająco prostacko...

Cieszę się, że mamy podobne zdanie :] Wiem, że nie powinnam tak mówić i tak myśleć, ale wkurza mnie nasz naród ;/ Strasznie mnie wkurza.


Cytat:
Skate w FS jest o wiele bardziej prawdopodobne niż Jate, IMO. Już końcowa scena z zatrzymaniem Kate daje nam jakieś wyobrażenie o jej kontynuacji w przyszłości. Ale Skate w FS nie oznacza bynajmniej tego, że będzie jakiś romans. Za to na pewno jakieś analogiczne do wyspowego porozumienie dwojga podobnych do siebie ludzi.

Lol M, wybacz, ale IMO jedna scena na koniec soyerskiego centryka nie przesądza o nasileniu relacji poszczególnych postaci w całym FS. Jeszcze 8 odcinków przed nami, wszystko się może zdarzyć. Ja w sumie jestem nawet zadowolona, że to Skate pierwsi mają interakcję w FS, bo to oznacza, że Jate będzie później, czyli bliżej finału. Niech Skate się trochę pokotłuje między sobą, a Jack będzie na deser. Poza tym jest jeszcze pamiętne "we can go dutch" Juliet. Gdzieś czytałam, że Elizabeth wraca na plan, żeby nakręcić sceny do finałowych odcinków, więc opcja Suliet na koniec jest bardzo prawdopodobna.

Zresztą... zobaczymy. Powiem szczerze, że męczy mnie już to ciągłe spekulowanie, snucie teorii i domysłów... Ten show tak mnie wymęczył przez ostatnie 4 lata, że teraz planuję odpuścić sobie wszelkie spoilery, rumory, trailery, proma, sneaki, teorie, wywiady z Darlton itd. Oni też chrzanią głupoty, żeby tylko nakręcić dyskusję i przyciągnąć ludzi przed telewizory. Nie wierzę ani jednemu ich słowu. Podobnie aktorom. W ich interesie i całego show jest, aby ludzie byli maksymalnie zaskoczeni i wbici w fotel po obejrzeniu finału, każdemu ma opaść szczena do ziemi, kiedy zobaczą po raz ostatni napis LOST i pójdą napisy końcowe. Dlatego nikomu nie można wierzyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Sob 11:34, 20 Mar 2010    Temat postu:


Cytat:
U nas w Polsce to normalne. Po prostu Polaczki-cwaniaczki sami uwielbiają takich cwaniaczków-prostaczków jak Sawyer. A lekarze chirurdzy kojarzą im się tylko z kolejkami, kopertami, wódą i NFZetem, więc przypuszczam, że to był też czynnik decydujący o ich niechęci do Jacka Mówię serio. Taki jest nasz naród ;/

hahahahahaha, nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób Laughing

Mnie też Soya nigdy nie kręcił, ale lubiłam go prawie od samego początku, poza oczywistym aspektem, jakim jest bycie kłodą na drodze do szczęścia Jate Smile

Co do ostatniego odcinka to nie mam jakiegoś wyrobionego zdania, więc wiele nie napiszę. Szkoda, że Charlotte olała Soyę :/ Co do skate... Glina i uciekinierka, niestety uważam, że ogólnie rzecz biorąc, to dość seksowne połączenie, dlatego wkurza mnie, że wykorzystali ten motyw przy skate :/ Co nie zmienia faktu, że ja niczego sexy w tym duecie nie widzę. Mam nadzieję, że Kate w dalszym ciągu będzie patrzeć na Soyę w sposób, jaki zaprezentowała nam Giga xD (fajna emota, btw).

Ostatnio chodzi mi po głowie, że matką Davida okaże się Juliet Laughing

Aktualnie jestem w czwartym sezonie. Za mną najfajniejszy (czyt. najśmieszniejszy) odcinek w historii LOST, czyli 4x02 Laughing Do wczoraj myślałam, że najśmieszniejsze było jackowe: "I don't know, Miles, how stupid are you?", ale jak usłyszałam Lapidusowe: "I saw a cow" to prawie spadła z łóżka, hhaha, to był jakiś czysty absurd.

Niestety nie mam konf Sad Ale jak M, znajdziesz, to ja także poproszę! Smile :*

Tak sobie oglądam te stare odcinki i chyba odkryłam jaka jest różnica w tym, co czuje Kate względem Jacka, a tym, co czuje względem Sawyera. Względem Sawyera ona przejawia bardziej matczyne uczucia. Ma go za zagubionego faceta, którym musi się zaopiekować, bo mimo tego, że w głębi duszy jest dobrym człowiekiem, często popełnia błędy i wpakowuje się w tarapaty. Poza tym mają ze sobą coś wspólnego (kryminalistyczną przeszłość, lol) i jak to często bywa, sam sobie człowiek nie może pomóc, ale innym w podobnej sytuacji pomóc jest łatwiej. Sawyer jest dla Kate facetem, który działa impulsywnie i przez to może łatwo narazić się na śmierć. To dlatego w 3x01 Kate najpierw zapytała Bena o Soyę. Bo wiedziała, że Jack sobie poradzi. Na serio wiele razy Kate patrzyła na Sawyera jak na takie duże dziecko.
Tymczasem Jack :] Jack jest tym facetem, którego Kate potrzebuje, bo to on otaczał ją opieką. Do tej pory Kate musiała się zawsze o kogoś troszczyć. W końcu pojawił się ktoś, kto troszczył się o nią i przy kim czuła się bezpiecznie. Każda kobieta potrzebuje faceta, przy którym będzie się czuła bezpiecznie. Konkludując: Jack to facet stworzony dla Kate Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Nie 21:05, 21 Mar 2010    Temat postu:

Mam kilka konf z 2007 i 2008 roku. Tylko kilka, bo nie wiem czy pamiętacie, ale miałam wtedy jakiś problem z gg i musiałam korzystać z tlena. No, ale lepiej trochę niż nic Smile Dajcie mi adresy mailowe to Wam prześlę zgrane w htmlu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 18:48, 22 Mar 2010    Temat postu:


seige napisał:
Mam kilka konf z 2007 i 2008 roku. Tylko kilka, bo nie wiem czy pamiętacie, ale miałam wtedy jakiś problem z gg i musiałam korzystać z tlena. No, ale lepiej trochę niż nic Smile Dajcie mi adresy mailowe to Wam prześlę zgrane w htmlu.


Rewelacja! Very Happy Moje archiwum niestety się nie zachowało Sad Wysyłam adres na priva Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Pon 19:53, 22 Mar 2010    Temat postu:

Poszło, A!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 20:10, 22 Mar 2010    Temat postu:

OMG xD Przeczytałam właśnie pierwszą, w której mnie nie było. Ale hardcore. Ostro sobie leciałyście Very Happy Dobra, czytam dalej Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 48, 49, 50 ... 55, 56, 57  Następny
Strona 49 z 57

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel stylerbb.net & programosy.pl

Regulamin