Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna

Forum o serialu LOST: Zagubieni
Forum o najpopularniejszym serialu Lost: Zagubieni
 

JATE IS FATE III - because 2000 & J8 [SPOILERY]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 55, 56, 57  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
made




Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:09, 03 Maj 2008    Temat postu:


Cytat:
Mało tego, brakuje jeszcze odcinka, w którym Jack zmienił swoje zdanie, w jakich okolicznościach do tego doszło, itp. IMO Kate musiała wygłosić swoje ILY, wiec brakuje jeszcze tego.


ot to Very Happy i first jex Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez made dnia Sob 19:10, 03 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Logan




Dołączył: 18 Maj 2007
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5

PostWysłany: Sob 19:26, 03 Maj 2008    Temat postu:

[quote="made"]
wszytko uklada sie w loginą całość, zaraz po wydostaniu się z wyspy jack jest w świetnej formie, w miarę upływu czasu hurley dostaje bzika , zauważmy ze było z nim ok jak sun urodziła córeczke czyli ok 7 - 8 miesięcy, póznij trafił do wariatkowa tam odwiedzał go jack, myśle ze jeszce wtedy nie był z kate, potem mógł być proces a zaraz wydarzenia z czwartku, i poczatki alkoholizu itd
trudno bedzie teraz dopasowac sayda do tego wszstkiego ..

brakuje jednego epku pokazujące jacka od momentu kłotni z kate, bo ciekawa jestem jak to dalej się potoczyło że kate nawet nie chciała z nim rozmawiać. z resztą pamiętamy ze wielokrotnie próbował się do niej dodzwonić..
[/qoute]

No właśnie też mi się tak wydaje jak to poukładałaś i wychodziło by na to, że niestety teraz w FF Jate będzie tylko źle między nimi skoro wszystko sprowadza się do do 3x22 :/ do d.... :/ Ale przynajmniej był sex Jate i rodzinka JAte Very Happy i może to oglądać ile się chce Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Sob 19:57, 03 Maj 2008    Temat postu:

No widzisz Logan, nawet mi rację przyznałeś i powiedziałeś, że poukładałyśmy to z Made w logiczną całość ;p xD. Więc czym tu się martwić? Jate się nie skończy NIGDY, powtarzam, NIE SKOńCZY SIę NIGDY! I nawet po 3x23 będzie z nimi lepiej. Wiesz dlaczego? BO ONI SIę KOCHAJą and never doubt it!!!! Powtórzę Cath. Wszyscy to już zauważyli, nawet 12-latka, więc co jest z Tobą...? Tym bardziej, że już tyle razy mówiłeś, że to koniec Jate, a ani razu tak nie było... Oj, Logan, Logan Rolling Eyes

Kocham jej wyraz twarzy na tych zdjęciach. Kocham jej oczy Heart . One aż świecą blaskiem









no i oczywiście słynna scena ;]


Specjalnie dla Cath:* Chyba o takie tempo chodziło, nie wiem.


EDIT:
Mówię Wam, ten odcinek jest pełny dyskretnych aluzji. Kiedy patrzę na zdjęcia Kate, kiedy gładzi się po tym brzuchu, i kiedy przypomina mi się jej " I love seeing you with him ", cały czas myślę, że ona jest w ciąży.

Czy mi się to tylko wydaje, bo a) żywię nadzieję, że Kate jest w ciąży, b) ta sukienka się tak układa, czy jej brzuch jest większy?
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
EDIT2:
Właśnie to znalazłam



P.S. no i baaaaaardzo przepraszam za rozszerzenie forum. Wiem jakie to uciążliwe


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Caroline954 dnia Sob 20:09, 03 Maj 2008, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Logan




Dołączył: 18 Maj 2007
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5

PostWysłany: Sob 20:52, 03 Maj 2008    Temat postu:


Caroline954 napisał:
No widzisz Logan, nawet mi rację przyznałeś i powiedziałeś, że poukładałyśmy to z Made w logiczną całość ;p xD. Więc czym tu się martwić?


Przeciez Made tak to ułożyła, że 4x10 był tym wczesniejszym niż 3x22 Smile Czyli byo dobrze na początku, ale potem co raz gorzej się zrobiło ( jack broda picie, narkotyki). Wcale nie dobrze Smile będzie gorzej :/ Chyba, ze ja źle rozzumiem posta Made :/ Smile Jesli dobrze rozumiem tzn, że wszystkie wydarzenia skończą sie na 3x22 :/ a jeśli źle to, że wszystko skończy sie na 4x10 co bym chciał !!! Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kicia




Dołączył: 26 Gru 2006
Posty: 106
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:55, 03 Maj 2008    Temat postu:

Caroline, kocham cie dziewczyno za te zdjęcia. Widać na nich że Kate jest szczęśliwa, że jest NAPRAWDĘ szczęśliwa (ba, nie ma jej się co dziwić xD)
Co do EDIT'u : nie wiem, moze to już psychoza, ale patrząc na te zdjecia co zapodałaś, też zaczyna mi się wydawać że jej brzuch jest INNY NIŻ ZWYKLE Wink.
Co do EDIT'u 2 : *__________*
I nie rozciągnęłaś forum Very Happy
Oczywistą oczywistością jest to że Jate sie nigdy nie skończy. NIGDY. NEVER. I każdy kto odważy sie powiedzieć inaczej ... *już przygotowuje pięści*, ponieważ JIF i nikt teraz nie powinien mieć wątpliwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
made




Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:06, 03 Maj 2008    Temat postu:

do Logana:


wszystkie wydarzenia kończą się na 3x22!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Sob 21:13, 03 Maj 2008    Temat postu:

Dzięki Ci Kicia :*. Ja wiem, mam chory umysł i obsesję, zaraz zacznę krążyć w koło i skrzeczeć, że jestem głupia, że to moje wymysły itp., ale kurde, naprawdę coś mnie ciągnie do tego jej brzucha, jak nie wiem co. Fajnie, że nie rozszerzyłam forum, bo to strasznie uciążliwe. Widocznie to tylko mój komp ;]



Logan- . dobrze wszystko zrozumiałeś Wink . Wydarzenia rzeczywiście skończą się na 3x23, ale to nie oznacza końca Jate. Damon powiedział kiedyś, że FF nie kończą się na FF z 3x23, ale jest ich dużo więcej. I Jate NIGDY SIę NIE SKOńCZY ( i jeśli jeszcze raz napiszesz, że Jate się skończyło to zacytuję Ci te wszystkie posty, w których już tak pisałeś ) Po za tym chciałam zauważyć, że napisałam tam, że PO TTLG będzie lepiej, bo na pewno będzie. Kiedy dzisiaj ponownie oglądnęłam finał sezonu trzeciego byłam pewna, że Kate dalej kocha Jack'a. Wystarczy spojrzeć na ten moment, kiedy on przyciąga ją do siebie. Ona zamknęła oczy, może miała nawet nadzieję, na jakiś jiss... Jate już tacy są. Oni zawsze znajdą drogę do siebie. A angst jest potrzebny, żeby uświadomić Jacko&Kate, że nie mogą bez siebie żyć. No i dlatego Darlton to robią. Za to ich kocham . A po za tym czeka nas jeszcze spaktakularny finał . Aha. No i sorri za to, że wzięłam, że z tą logiką to też do mnie :*


Cytat:
ot to Very Happy i first jex Very Happy Very Happy

No i oczywiście first jex, jak mogłam zapomnieć Surprised

EDIT:

http://www.youtube.com/watch?v=DGZAz-sEOrA<----- Heart Heart Heart Heart Heart Heart

Cytat:
[link widoczny dla zalogowanych] <----- Heart Heart Heart Heart Heart Heart


http://www.youtube.com/watch?v=U283xx3c9E4<----- Heart Heart Heart Heart Heart Heart


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caroline954 dnia Sob 21:31, 03 Maj 2008, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Nie 0:32, 04 Maj 2008    Temat postu:


Caroline954 napisał:


no i oczywiście słynna scena ;]

Specjalnie dla Cath:* Chyba o takie tempo chodziło, nie wiem.


Dziękuję, właśnie o to :*:*:* Heart

Co do brzuszka to czasem mam wrażenie, że oni sobie wszyscy zwyczajnie z nami pogrywają :] Nie wierzę, że żaden z ekipy Lindelof, Abbrams i reszta nie wychwycili, że to może na coś takiego właśnie wyglądać. Nawet jeśli nie zaplanowali tego perfidnie (xD), to na pewno dostrzegli i postanowili zostawić, by zasiać w nas jakąś wątpliwość i kolejne chore urojenia. Bo w sumie tak na trzeźwo to myślę, że Kate nie jest w ciąży.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Nie 10:03, 04 Maj 2008    Temat postu:

Szczerze mówiąc, ja też myśląc logicznie sądzę, że K. jednak nie jest w ciąży Crying or Very sad . Wszystkie moje posty, które napisałam na ten temat były raczej wielkimi marzeniami, niż faktami. No ale cóż, girls can dream, right Razz ?

Cytat:

Nie wierzę, że żaden z ekipy Lindelof, Abbrams i reszta nie wychwycili, że to może na coś takiego właśnie wyglądać. Nawet jeśli nie zaplanowali tego perfidnie (xD), to na pewno dostrzegli i postanowili zostawić, by zasiać w nas jakąś wątpliwość i kolejne chore urojenia.

Też nad tym myślałam, i muszę powiedzieć, że dokładnie to samo stwierdziłam. Przecież Damon, J.J., Carlton i inny to bardzo inteligentni ludzie. Nie możliwe, żeby tego nie zauważyli. Przecież te ubrania to element scenografii. Oni zawsze to robią ! Wzbudzają w nas jakieś chore nadzieje, dają wiarę itp., a później i tak okazuje się, że nic nie było. No ale to nie wyklucza tego, że możemy dostać Jaby w przyszłości


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Logan




Dołączył: 18 Maj 2007
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5

PostWysłany: Nie 10:19, 04 Maj 2008    Temat postu:


Catherine napisał:


perfidnie (xD), .


Lubisz się drażnić co Smile ? Samo tak wyszło poprostu. Jak zobaczyłem jak Kate wskakuje na Jacka... i ta pupa mniam Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez Logan dnia Nie 10:20, 04 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Nie 15:20, 04 Maj 2008    Temat postu:

Chyba jedyna rzecz, której tu jeszcze nie ma.

Heart Heart Heart Heart Heart Heart Heart



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caroline954 dnia Nie 15:20, 04 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Nie 15:26, 04 Maj 2008    Temat postu:

If you could have anything in the world, anything at all, what would it be? (S. Meyer New Moon)

Pieniądze, sława, modne gadżety, kariera, wymarzony facet, zdrowie, szczęśliwy dom, dziecięcy śmiech... widok ukochanego mężczyzny czytającego Alicję w Krainie Czarów?

Mam wrażenie, że nie tylko Jack, Kate i Aaron przebywali w SNBH w Krainie Czarów. Wraz z nimi my wszyscy. Każdy z nas był tam przez chwilę, a niektórzy nadal nie mogą, bądź nie chcą się stamtąd wydostać.

Nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło. Mam wrażenie, że moje serducho wpadło w niegasnący samozapłon. Muszę zacząć od czegoś mniej pochłaniającego emocje. Myślę, że najistotniejszym czynnikiem, przez który SNBH jest tak wspaniałym epizodem są niesamowici Evie i Foxy. Evie i Foxy przeszli po prostu samych siebie. Ofc Matt jest zawsze wspaniały. Zawsze. Ale... Evie! Evie go w tym epizodzie pożarła. Nie wiem czy to dlatego, że po raz pierwszy Darlton zdecydowali się pokazać nam wszystkie jej uczucia jak na dłoni... Bez dwuznaczności i sprzeczności. A może dlatego, że patrząc w jej śliczną twarz widzi się po prostu prawdziwie zakochaną kobietę. Coś, co cholernie rzadko spotyka się na co dzień. Mam wrażenie, że Evie zainwestowała w sceny z Foxym cały swój talent. Wszystko to, co mogłaby pokazać już o wiele wcześniej, ale na co jej nigdy nie pozwolono z uwagi na trójkąt. Wystarczy spojrzeć tutaj:



Jeśli to nie jest do szpiku kości zakochana kobieta, to ja jestem latającą zakonnicą. W scenie w korytarzu Kate po prostu iskrzy! W każdej najmniejszej sekundzie. Gdy rozmawiają o ojcu Jacka, o zwykłych sprawach takich jak czytanie bajek. Nie o zbliżającym się zagrożeniu, nie o potworach, nie o milionie innych nadnaturalnych rzeczy. Jack i Kate są rodziną. Przez te kilka chwil oni naprawdę SĄ RODZINĄ. Szpital dzwoni do Jacka właśnie do tego domu i sam Jack przed oświadczynami mówi " just got home" Dom (nie "house" jako budynek, ale "home" - moje miejsce na świecie!). I wiecie co? To Jack i Kate są dla siebie domem! Tworzyli razem codzienne życie. Gdy on czyta bajki, a ona chodzi po domu w jego koszuli (!), gdy okazują sobie miłość w najbardziej zwykły, najcudowniejszy sposób:



Nigdy nie widziałam, żeby ta dziewczyna była tak szczęśliwa! Ona po prostu promienieje!



A on... Jego oczy są czystą miłością. Gdy spoglądają zachłannie na swoje usta... Przeciągając sekundy, które dzielą ich od siebie...



Gdy wreszcie on delikatnie, czule dotyka jej twarzy, gładzi ją po policzkach... Oni siebie niemalże czczą... Czczą każdą najmniejszą chwilę. Nie spieszą się. Chcą się tym delektować:



A potem on powoli podnosi ją do góry... Zamknijcie oczy i zobaczcie to w zwolnionym tempie... Gdy jej nogi oplatają jego talię, gdy jedna wślizguje się między jego uda... Gdy jego ręce wędrują od pleców, wzdłuż talii, aż do pośladków... Nie wiem czy istnieje bardziej wymowny przekaz, który mógłby nam uświadomić, że tych dwoje do siebie należy.

To łzy są odpowiedzią na każdą wątpliwość, jaką jeszcze moglibyśmy w stosunku do Kate posiadać:



Oświadczyny były spełnieniem naszych marzeń. Scena w korytarzu bije jednak wszystkie pozostałe. To jest prawdziwa fairytale! Coś niewiarygodnego. Oświadczyny są kolejnym przejawem, że Jack i Kate są dla siebie punktami centralnymi. Kate w ułamkach sekund wyczuwa, że z Jackiem jest coś nie tak, gdy ten budzi ją w środku nocy. A w scenie w korytarzu to Jack reaguje natychmiastowo na najmniejszą zmianę w mimice jej twarzy i tonie głosu. I to właśnie ta wymiana zdań:


Cytat:
Jack: Hey... you okay?
Kate: Yeah I just...I love seeing you with him. I'm so glad you changed your mind. I'm so glad your here.
Jack: Me too.


jest dla mnie wyznaniem miłości.

Ona w jego ramionach jak delikatny kwiat... A Foxy i Evie... Jestem przekonana, że tego:



w scenariuszu nie było!

A jeśli po tym:



i po tym:



ktoś jeszcze wątpi w seksualną chemię między nimi...

A ci, którzy kochają angst (tak jak ja np xD) potrafili się delektować każdym najmniejszym momentem ze sceny końcowej. To była po prostu najpiękniejsza, najlepiej zagrana, totalna, rozdzierająca serducho katastrofa! Jestem w stanie zrozumieć zarówno jedną, jak i drugą stronę, więc tym bardziej doceniam jej wyjątkowość. Bo LOST jest serialem wspaniałym. Bo wyjątkowe są schematy, o których autorzy nigdy nie zapominają. Bo wykorzystywane są najpiękniejsze paralele. Nawet jeśli rozdzierają serducho. Oczywiście, że Kate nie powinna była zatajać prawdy przed Jackiem. Kate wiele z Sawyerem przeżyła i to naturalne, że troszczy się o jego sprawy (Clementine, Cassidy). Kto nie zrobiłby tego samego? Jack to dobrze wie. I pewnie, gdyby byli w innym miejscu i innym czasie zrozumiałby motywy, które nią kierowały. Ale życie poza wyspą, wbrew temu jak prezentuje się z zewnątrz, nie jest bajką. I nigdy nią nie będzie. Nawet jeśli widzieliśmy wcześniej w ich oczach tak wielką miłość, nawet jeśli Jack tak bardzo się stara nie zwariować i nie odczuwać poczucia winy. W reality powracają ich stare przyzwyczajenia. Jej nieumiejętność mówienia prawdy, jego kompleks kontrolowania sytuacji, posiadania. To jest bardziej bolesna powtórka z przeszłości. I nawet nie chodzi o to, że Jack domagał się od Kate prawdy. Każde z nas zachowałoby się podobnie. Problem w tym jak i dlaczego on się tej prawdy doszukuje! Będąc pijanym, odurzonym lekami, niedowartościowanym, wątpiącym w ich miłość i wreszcie zabijającym ostatnie iskry zaufania, jakie tliły się jeszcze między nimi. Wszystko przez to kim Jack się staje. Kim przestaje być. Przestaje być Jackiem z wyspy... Jackiem, którego wyspa zaczynała zmieniać. Oboje popełnili największy błąd chcąc się z niej wydostać. I teraz wyspa domaga się by wrócili. By wreszcie wzięli cały swój shit do kupy i spojrzeli na świat w prawidłowych kategoriach. Szczególnie on. By przestał być control freakiem, by przestał przeżywać kompleks bohatera, by wreszcie dał sobie, mówiąc brzydko, siana! By przestał czuć się za wszystko odpowiedzialny. I wreszcie by uwierzył, że może być kochany. W 100% Za to kim by nie był.

O tym właśnie jest ten serial. O ludziach takich jak my, którzy na co dzień zmagają się z tymi samymi problemami. A przede wszystkim próbują odnaleźć siebie. LOST pokazuje nam, że niekoniecznie te kategorie, które uznawane są powszechnie za właściwe, są nimi faktycznie. Wymarzony dom, śliczna żona, przystojny mąż, piękne dziecko... To wszystko wygląda cudownie. Z zewnątrz. Nic z tych rzeczy nie uchroniło Jacka i Kate przed katastrofą. Tak samo jak w normalnym życiu dziecko nie jest w stanie uratować rozpadającego się związku. Tak samo jak pieniądze nie są w stanie zastąpić szczerości. Tak samo jak ślub nie stanowi przepustki do szczęścia. LOST pokazuje nam co powinno się w życiu liczyć. I nawet jeśli na pierwszy rzut oka szczęściem jest dla nas ukochany facet czytający Alicję w Krainie Czarów to musimy zrozumieć, że ten obrazek nigdy nie będzie funkcjonował prawidłowo, jeśli nie wydostaniemy się z Krainy Czarów XXI wieku: krainy splendoru, pieniędzy, pogoni za mglistym szczęściem, którego zawsze szukamy wokół siebie. LOST i Jate uczą nas, że aby żyć życiem pełnym, w zgodzie ze sobą, trzeba najpierw spojrzeć we wnętrze. Tak, są to wartości powszechnie uznawane za banalne i górnolotne. Tak, nie jest to sposób na popularne i pożądane życie. Ale to właśnie tam każdy z nas będzie mógł znaleźć szczęście. Potrzeba tylko odrobiny wiary. W to, że gdy kierujemy się wyższymi wartościami spotyka nas coś dobrego. W to, że jeśli kochamy prawdziwie i nieeegoistycznie to ta miłość zostanie odwzajemniona. W to, że jeśli jesteśmy sobą i nie staramy się być kimś innym, zawsze będziemy o wiele bardziej szczęśliwymi ludźmi.

A Jack i Kate... na pewno będą kiedyś szczęśliwi!



***

Piosenka, która towarzyszy mi w tych dniach i która doskonale oddaje istotę Jate:

The Kin - Together


Cytat:
All it takes is an honest mistake
No I find you here
You’ve been here before
You tripped up over your shadow

Why did you run
Why did you run
When I’m right here

It’s all gonna be the same
When you get there
Now that we see the signs
Can we walk this line TOGETHER
Now that we know ITS TIME
Can we walk this line TOGETHER

Late September, all I remember is you dear
With the falling leaves I get back on my knees to surrender

This is the day we come to say
All of the pain has come and gone away
This is the ONE WING DOVE
Today we come TOGETHER


Link do pobrania:

[link widoczny dla zalogowanych]


A jeśli ktoś z Was szuka dobrej recenzji SNBH, to znajdzie ją tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jeff Jensen ma głowę na karku! Wspaniałe spostrzeżenia i spekulacje!


I na koniec mały bonus (Foxy ma na ręku pod '5' nowy tattoo!!):



I ciekawe spostrzeżenie odnośnie maszynki do golenia i brody Jacka w TTLG:


yas_m na The Fuselage napisał:
I don't know if this has been mentioned, but did anyone notice the significance of Kate getting Jack a razor when juxtaposed to Jack and where jack is in TTLG? I think it's pretty symbolic of Kate being the one who needs to help Jack overcome everything that he is going through, to pick him up, and save him from himself and his demons and help him come through all of that. SHe is the one who needs to get him the "razor" to shave his "beard" because he needs her, he can't do it alone and no one else can help him.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Nie 16:06, 04 Maj 2008    Temat postu:

Seige, chciałam tylko napisać, że nigdy nie zdobyłam się na komentowanie Twoich wspaniałych postów dlatego, ponieważ nie czułam, i pewnie jeszcze długo czuć się nie będę, na siłach, aby to zrobić. Żadne przymiotniki nie są w stanie oddać tego, co teraz czuję. Jesteś wspaniała, pięknie to napisałaś i ten thud jest przeznaczony specjalnie dla Ciebie I to jest wszystko, na co mój jeszcze ciągle niedojrzały mózg może sobie pozwolić. I przepraszam Cię za to, bo bardzo chciałabym napisać coś więcej. Niestety jeśli bym to zrobiła wyszłaby po prostu jedna wielka burza w małej szklance wody. Może za rok, za dwa lata dorosnę do tego.


Cytat:
I don't know if this has been mentioned, but did anyone notice the significance of Kate getting Jack a razor when juxtaposed to Jack and where jack is in TTLG? I think it's pretty symbolic of Kate being the one who needs to help Jack overcome everything that he is going through, to pick him up, and save him from himself and his demons and help him come through all of that. SHe is the one who needs to get him the "razor" to shave his "beard" because he needs her, he can't do it alone and no one else can help him.

Nigdy nie myślałam w taki sposób o tym. Przez cały ten czas, kiedy odtwarzałam sobie te sceny byłam w stanie zauważyć tylko to, że Jack dalej chce zapuścić tą brodę, dlatego nie użył nawet tej golarki xD.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 17:05, 04 Maj 2008    Temat postu:

Majka dzięki za ten recap. Ja po prostu UWIELBIAM Cię czytać! Naprawdę cały czas nie potrafię znaleźć słów, które opisałby to co czuję po tym epku. To było coś tak magicznego, że ciągle boję się, czy aby na pewno ja to widziałam na własne oczy. Że nie był to tylko jakiś tam sen. W związku z tym oglądam w kółko wybrane sceny, a odcinek widziałam już 4 razy! Aż tak jeszcze mi nigdy nie odbiło! KOCHAM TO!!! Mr. Green

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Nie 17:24, 04 Maj 2008    Temat postu:

MAJUŚ - KOCHAM CIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111~~ Masz przyjść na konfę!! Evil or Very Mad

I a propos konfy, przypomnienie:

DZIŚ, tuż przed GODZ. 20.00 - UDOSTĘPNIAMY SIĘ!

Jak na razie chęć uczestnictwa wyraziły:
Anula,
Aud,
Caroline99,
Cath,
Christa,
Gig, czyli ja,
Kicia,
Majka
Meredith
Pink Butterfly

Jeśli kogoś pominęłam lub chce się jeszcze zgłosić - do mnie na nr 6678785.

I specjalna prośba do Logana - facet przyjdź, bo jesteś niezastąpiony xDDD serio, nie wstydź się nas, nie gryziemy Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Giga dnia Nie 18:13, 04 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Nie 17:56, 04 Maj 2008    Temat postu:

Majka, nie może mi zejść z oczu obraz Ciebie w stroju zakonnicy, latającej nie wiem why, ale na miotle Neutral To tak na marginesie.

Majka napisał:
Oni siebie niemalże czczą...



Majka napisał:
A potem on powoli podnosi ją do góry... Zamknijcie oczy i zobaczcie to w zwolnionym tempie... Gdy jej nogi oplatają jego talię, gdy jedna wślizguje się między jego uda... Gdy jego ręce wędrują od pleców, wzdłuż talii, aż do pośladków... Nie wiem czy istnieje bardziej wymowny przekaz, który mógłby nam uświadomić, że tych dwoje do siebie należy.

Tak.

Dziękuję, Honey :* Nikt by lepiej tego nie napisał. Kocham ten odcinek. Ja osobiście jestem wdzięczna za tą ostatnią scenę. Kocham angst, a jaterski to już w ogóle. Poza tym nie widzę tego odcinka z samym sielankowym jate. I szczerze - nie strawiłabym 4 scen jaterskich w charakterze kochającej się, bezproblemowej rodzinki. Nie ma Jate bez angstu, tak jak nie ma Jatera bez potrzeby słodkiej udręki...

More, more and more jangst, please. Niczego dziś nie jestem tak pewna, jak tego, że dostaniemy.

See ya all at confa ; )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ciara




Dołączył: 23 Kwi 2008
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:58, 04 Maj 2008    Temat postu:

Hej. Jestem nową Jaterką. OMG, na aktywowanie konta czekałam chyba dwa tygodnie i serce mi się krajało, gdy czytałam wasze zachwyty nad przepięknymi, kipiącymi seksapilem i erotyką scen Jate w 4x10, a ja nie mogłam do was dołączyć.

Od razu chciałam podziękować <B>Seige</B> za interwencje u admina. Niech ci Bóg wynagrodzi to milionami scen Jate. Razz Proszę również o wpisanie na uroczystą listę szalonych Jaterów.

Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie z radością.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caroline954




Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 370
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: N.S.

PostWysłany: Nie 19:02, 04 Maj 2008    Temat postu:

Hej Ciara, witaj. Miło Cię poznać :*. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami dłuuuuuuugo

Sprawy organizacyjne zostawiam Majce ;]

EDIT:
Co do komfy. Bardzo bym chciała uczestniczyć, ale niestety, nie mogę Crying or Very sad . Życzę Wam miłej zabawy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caroline954 dnia Nie 19:06, 04 Maj 2008, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ciara




Dołączył: 23 Kwi 2008
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:12, 04 Maj 2008    Temat postu:

Zostanę z pewnością na długo. Gdybym wcześniej wiedziała, że istnieje takie forum... Niestety, odkryłam je niedawno, a wasze opinie, komentarze, przeżycia i inne emocje są tu tak wyrażane, że poczułam się jak w rodzinie Jaterów.

Piszę bez składu, ale ja nadal, jak wy wszyscy, przeżywam ostatnio odcinek. OMG! OMG! OMG!
Wiecie jak zareagowałam?
Zacznijmy od tego, że jak tylko zobaczyłam w Foxa w takim odzieniu, albo bez odzienia jak kto woli, to aż mnie ciarki przeszły... Laughing
Ale i tak najpiękniejsze było to, kiedy Kate wyszła spod prysznica. Oto reakcja moich domowników (razem z nimi oglądam Losta):

Mój brat: Jezu! Mamo, uciekaj. Spójrz na Martę (tak mam na imię Razz)
Mama: O matko. Doczekała się.
Ja: Taaak! Taaak! Po czym rozpłakałam się, zjechałam z krzesła i zdarłam sobie kolano na dywanie.

Oczywiście nie muszę wspominać o moim wyrazie twarzy, gdy oglądałam scenę na korytarzu. Łooo Matkoo. Jaki Jack miał głos jak czytał Aaronowi Laughing

Ale i tak najlepsze było to, jak się jej oświadczył.

Mój brat: Zginiemy.
Mama: Zastanawiam się nad psychiatrykiem dla niej.
Ja: OMG! On się jej oświadczył. Następnie skoczyłam na łóżko i uderzyłam ręką w ścianę. Teraz mam siniaka.

Skutki są takie, iż moja mama widząc mój rozanielony uśmiech ucieka, aby nie słuchać moich analiz ich jissów. Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ciara dnia Nie 19:13, 04 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pink Butterfly




Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:43, 04 Maj 2008    Temat postu:

Ciara witaj na forum! Ja z moją rodzinką lost nie oglądam. Oni nie rozumieją tego serialu xD Poprzestali na pierwszym sezonie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 55, 56, 57  Następny
Strona 24 z 57

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel stylerbb.net & programosy.pl

Regulamin