Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna

Forum o serialu LOST: Zagubieni
Forum o najpopularniejszym serialu Lost: Zagubieni
 

JATE IS FATE III - because 2000 & J8 [SPOILERY]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53 ... 55, 56, 57  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Śro 21:17, 05 Maj 2010    Temat postu:

G... Normalnie bardziej się podnieciłam czytając Twojego posta, niż oglądając epek xDDD Very Happy

"The Candidate"

Epek wyśmienity. Emocjonujący i szybki, jak zresztą wszystko ostatnio. Mój M zarzucił mi wręcz, że LOST podnieca mnie bardziej niż on i damn... ale coś w tym jest. Środa jest ostatnio moim happy dniem. Jak fajnie jest oglądać ulubiony serial wiedząc, że już na tym etapie żaden odcinek nie może być nudny!

A akcja w TC - MIÓD! Śmierć Sun i Jina - miałam się cieszyć, że wreszcie przestali być filerami, ale stało się ofc inaczej - łezka czy dwie poleciały. Nie przeżyłam jednak histerii, bo co jak co, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że będą oni mieli swój happyend w FS, więc ich titanikowa śmierć była po prostu poetycka i tak w sumie... nic więcej. Sayid natomiast zginął szybko i na temat, co tym bardziej cieszy, gdyż konkretu nigdy w jego przypadku za wiele. No i powiedział kilka ciekawych rzeczy Jackowi, hell yeah!!! ^^ Jackowa przemiana, zarówno na wyspie jak i w FS - FASCYNUJĄCA!!! Jakiż on pewny siebie! I na dodatek ma rację Very Happy Gdyby nie działania Sawyera to na pewno nic by się Sun, Jinowi i Frankowi nie stało. Swoją drogą Frank zginął koszmarnie i za to mam do Darltona wielkie pretensje!!! MiB i Jack - wreszcie mamy fajną jakość ich interakcji. MiB, jak się okazuje nie jest w stanie zabić ekipy Jacobowej, a Jack wiedząc o tym ma nad nim dużą przewagę. Kluczem do wszystkiego okazuje się być Desmond. Niech już go wreszcie wyciągną z tej studni - jego ciało powinno otulać słońce i miłość XD Jack i Kate - OTP, OTP i jeszcze raz OTP! G, gif przecudny i jak wiele mówiący! Sawyer ranny, a Kate martwi się o całkiem żywego i energicznego Jacka xDDD Dla mnie oczywiste, ale co poniektórym warto przypomnieć, he! Hurley i jego szloch po śmierci Jun - omg to było przejmujące. A Jackowy ryk nad brzegiem oceanu w środku nocy... Już tylu ludzi straciło życie w imię... cholera wie czego tak naprawdę... Locke i Jack w FS - Locke sobie przypomni dzięki tym tekstom Jacka coś czuje (jeśli już nie przypomniał!), a Jack musi poczekać na nieuchronne spotkanie z Kate IMO. Luuuuuvvvvv musi wreszcie zadziałać w pełnej krasie. Podoba mi się też że FS-owy Jack jest tak pełen wiary i nie dziwi się zbytnio temu arcykosmicznemu zbiegowi okoliczności - poznawania i dzielenia losów z kopasażerami lotu 815. FS-owy Jack jest IMO bardziej otwarty na ponadnaturalne zjawiska. Locke musi zacząć chodzić i koniec! I Jacko ma to uczynić, bo inaczej LOST-owa historia nie miałaby sensu. Acha - zamknięcie w klatkach było tak mało znaczące, że skaterzy powinni czuć się mocno obrażeni przez Darltona!

Za tydzień historia MiBowo - Jacobowa - PROMO fajne, ale sneak - peak wydechowy. Czyżby Jacobowe miejsce zajmowała kiedyś kobieta? A może wcale nie Jacobowe xDDD Can't wait Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 21:46, 05 Maj 2010    Temat postu:

OMG!!! Właśnie skończyłam oglądać i włączam kompa żeby coś napisać bo musze się uspokoić! Odcinek przesuper! No a końcówka.. nie mam pytań! Boże Kate krzycząca do Jacka "I couldn't find you" a obok nieprzytomny Sawyer a ona nic? NO W KOŃCU!!!! Łaaaaa Smile))))

Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania MiB i Jacka! Co to się będzie dalej działo Smile)))

Sorki za brak ładu i składu ale muszę ochłonąć!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Czw 13:17, 06 Maj 2010    Temat postu:


seige napisał:

Gdyby nie działania Sawyera to na pewno nic by się Sun, Jinowi i Frankowi nie stało.

Soya powinien zdechnąć na tej łodzi ze wszystkimi, których pozbawił życia Neutral Co za debil. Komu on chciał zaimponować? Confused Mam nadzieję, że po tym wszystkim Jack przejmie stery już na stałe, a Sawyer nie będzie miał nic do gadania.

Cytat:
Hurley i jego szloch po śmierci Jun - omg to było przejmujące.
Po usłyszeniu tego szlocha wydałam swój jeszcze głośniejszy Crying or Very sad

Cytat:
Jack musi poczekać na nieuchronne spotkanie z Kate IMO. Luuuuuvvvvv musi wreszcie zadziałać w pełnej krasie.

Mam motyle na samą myśl o tym! Jak to się odbędzie? Czy będą mieli przebłysk z rzeczywistości wyspowej? Czy będą wtedy sami? Aaa, nie wyobrażam sobie tego! Very Happy

Cytat:
Podoba mi się też że FS-owy Jack jest tak pełen wiary i nie dziwi się zbytnio temu arcykosmicznemu zbiegowi okoliczności - poznawania i dzielenia losów z kopasażerami lotu 815. FS-owy Jack jest IMO bardziej otwarty na ponadnaturalne zjawiska.

Może po prostu akcja jest taka szybka, że nie ma czasu na pokazywanie zdziwienia Laughing Zresztą whatever, kto by się nad tym zastanawiał. Najważniejsza jest przyjemność z oglądania FS-owego Jacka w idealnie leżącym na nim garniaczku Drool

Cytat:
Acha - zamknięcie w klatkach było tak mało znaczące, że skaterzy powinni czuć się mocno obrażeni przez Darltona!

Zwłaszcza, że spoilery mówiły, że to będzie takie "intymne", lol. Ja od początku podejrzewałam, że to nieprawda, bo sam fakt "intymnej" sceny pomiędzy Sawyerem a Kate wydaje się niedorzeczny. Końcówka na plaży to IMO wbicie gwoździa do trumny Skate, chociaż założę się, że scenarzyści rzucą skaterom jeszcze jakieś ochłapy żeby wytrzymali do finału (w stylu przeciągłe spojrzenie Soyi tudzież "jak ona się czuje? nic jej nie będzie?"). Niemniej dziwię się im, jak można być tak naiwnym. Ze strony Kate nie ma ŻADNEGO zainteresowania Soyą, NULL, NIC, ZERO. Nawet ja jestem tym zszokowana, myślałam, że w tej klatce Kate choć na sekundę się zamyśli, zrobi się troszkę sentymentalna. A ona zachowywała się tak, jakby wszystko, o czym w tej chwili myślała to była Claire/jak się wydostać z tej cholernej klatki/ew. Jack. Ale na pewno nie Soya i na pewno nie trzeciosezonowy seks z nim.

Poza tym szlochanie i przytulanie faceta, który jest w pełni sił i przytomny, podczas gdy obok leży nieprzytomny, ledwo dychający Soya, ba! nawet brak jakiegokolwiek zainteresowania, pytania w stylu: co z nim?! oddycha?! Równie dobrze Soya mógłby być martwy, a Kate nawet by nie zauważyła zaabsorbowana przytulaniem Jacka Laughing

EDIT: M, mogłabyś mi wytłumaczyć przesłanie ikonki, którą aktualnie posiadasz? Bo ja nie rozumiem Neutral

EDIT2: Poprawka - przemyslałam sobie jedną rzecz. Mianowicie wyskok Soyi z tą bombą. W końcu obwinia Jacka za śmierć Juliet, więc jestem w stanie zrozumieć jego brak zaufania. Niech mu będzie.

EDIT3!: Ej! Jak myślicie kto jest Adamem i Ewą? Bo kandydaci, którzy IMO najbardziej zagrażali pozycji Jate to byli Jin i Sun. Teraz, kiedy nie żyją, zaczynam poważnie się zastanawiać czy to naprawdę nie są Jack i Kate Confused [SPOILER]Na Darku za to było potwierdzone, że Adam i Ewa to nie są Rose i Bernard[/SPOILER]. Co myślicie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Giga dnia Czw 13:48, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Czw 14:24, 06 Maj 2010    Temat postu:


Cytat:
Mam motyle na samą myśl o tym! Jak to się odbędzie? Czy będą mieli przebłysk z rzeczywistości wyspowej? Czy będą wtedy sami? Aaa, nie wyobrażam sobie tego!

No właśnie! A jak wiadomo Darlton lubią zostawiać najpikantniejsze rzeczy na koniec Very Happy W ostatnim epku parę razy miałam już moment "oh fuck", gdy tak Jacko zamyślał się głęboko nad Lockiem, jego słowami w malignie, istotą spotkań z pasażerami 815, ale wszystko jest w porządku, na szczęście. Bleedingowy moment zarezerwowany dla Kate w 100% Skoro jedynym zagrożeniem mógł być Locke, a okazało się, że on nie wywołał w Jacku wspomnień - spokojnie możemy oczekiwać czegoś wspaniale, soczyście jaterskiego Very Happy Tylko, żeby nie było zbyt słodkie, bo nie zniEsę!



Cytat:
Może po prostu akcja jest taka szybka, że nie ma czasu na pokazywanie zdziwienia Zresztą whatever, kto by się nad tym zastanawiał. Najważniejsza jest przyjemność z oglądania FS-owego Jacka w idealnie leżącym na nim garniaczku

Hahaha! Dzisiaj oglądałam sobie TC po raz drugi i dokładnie to samo przyszło mi do głowy: jakiego on ma wyku*wistego krawca! Jednak szczupły Fox jest o niebo lepszy od lekko przysadzistego Foxa Twisted Evil


Cytat:
Poza tym szlochanie i przytulanie faceta, który jest w pełni sił i przytomny, podczas gdy obok leży nieprzytomny, ledwo dychający Soya, ba! nawet brak jakiegokolwiek zainteresowania, pytania w stylu: co z nim?! oddycha?! Równie dobrze Soya mógłby być martwy, a Kate nawet by nie zauważyła zaabsorbowana przytulaniem Jacka

No sorry, ale 3 lata robi swoje! Nawet jeśliby Kate miała kochać Sawyera niesamowitą, romeojuliową miłością to trzyletnia rosnąca miłość i przywiązanie z każdym innym facetem, nie mówiąc już o Jacku, sprawiłaby, że jakiekolwiek romantyczne relacje skejterskie wydały by się śmieszne. A co dopiero, gdy druga strona cierpi po śmierci równie ukochanej osoby! No właśnie - ze strony Sawyera jest to IMO o wiele bardziej małoprawdopodobne, niż ze strony Kate nawet. To on wiódł szczęśliwe życie na wyspie podczas gdy kochający się, fakt, ale naznaczeni piętnem przeznaczenia Jack i Kate przeżywali masę problemów przedmałżeńskich w LA. I dlatego scena w klatce, wąchanie sukienki etc... jest poniżej realnego poziomu niestety. Cały ten trójkąt niestety z perspektywy 6 lat nie wyszedł absolutnie żadnemu pairingowi na zdrowie. I IMO najbardziej osobistą porażkę odniósł w nim Sawyer, z którego postacią uczyniono bardzo wiele zła. Tak jak teraz: poprzez udupianie conmana mamy odnieść wrażenie, że Jack jest jedynym herosem tego serialu. Sorry, ale jak ktoś Jacka nie znosił przez 6 lat to go raptem nie polubi w 5-minutowej scenie przelewania win na kolejną postać (w tym przypadku Sawyera). Shippowanie i shipy sobie oraz indywidualne zachowania postaci powinny zostać rozdzielone grubą kreską. I o ile Jack i Kate zachowali swoje odrębne storyline, o tyle Sawyer stał się tym, w którego za każdym razem można rzucić kamień. Nie jest to w porządku. Mocno. No i drugi problem trójkąta, bardziej osobisty dla nas - nie mieliśmy jexu z prawdziwego zdarzenia! No forgiveness!!! Evil or Very Mad


Cytat:
EDIT: M, mogłabyś mi wytłumaczyć przesłanie ikonki, którą aktualnie posiadasz? Bo ja nie rozumiem

Kojarzysz establiszowy magazyn GQ? GQMF to skrót od GQ Mother Fucker, czyli ktoś kto zdecydowanie nadaje się na okładkę GQ i wręcz RZONDZI xDDD


Cytat:
EDIT2: Poprawka - przemyslałam sobie jedną rzecz. Mianowicie wyskok Soyi z tą bombą. W końcu obwinia Jacka za śmierć Juliet, więc jestem w stanie zrozumieć jego brak zaufania. Niech mu będzie.

Poza tym Sawyer nigdy nie był skory by ufać ludziom tylko dlatego, że go o to proszą. Jeden raz zawierzył i nietety nie skończyło się to dobrze... Ale Sawyer zajmujący się bombą zamiast Sayida, specjalisty od kabelków i drucików jest sam w sobie oczywiście totalnie BEZ SENSU. W tej scenie chodziło po prostu o to, że ktoś o powołaniu anarchistycznym we krwi musiał zaprezentować odmienne od jackowego stanowisko i doprowadzić do wybuchu, żeby filery w postaci Jun i Franka wreszcie poszły na dno wraz ze swoimi dawno pogrzebanymi szansami na logiczne zaistnienie w tym serialu. Ale możemy się pocieszyć, że duchy lostowiczów pod koniec serialu urządzą sobie jakąś wielką wyspową balangę Very Happy

NIŻEJ SPOILEROWO:


Cytat:
EDIT3!: Ej! Jak myślicie kto jest Adamem i Ewą? Bo kandydaci, którzy IMO najbardziej zagrażali pozycji Jate to byli Jin i Sun. Teraz, kiedy nie żyją, zaczynam poważnie się zastanawiać czy to naprawdę nie są Jack i Kate [SPOILER]Na Darku za to było potwierdzone, że Adam i Ewa to nie są Rose i Bernard[/SPOILER]. Co myślicie?

Już niestety wiadomo kto jest Adamem i Eve. I niestety bądź stety nie jest to Jate... A wielka szkoda, bo zapowiadało się to mitycznie i realistycznie. Swoją drogą wątpię czy istnienie szkieletów było faktycznie takim przemyślanym setupem Darltona. Gdyby to byli Jack i Kate to rozumiem ale osoby, którymi szkielety kiedyś były równie dobrze mogły być wpisane w serial dopiero ostatnio i nikt mnie nie przekona, że Smokie miał być od samego początku kolesiem o złych intencjach, który chce się wydostać z wyspy! Co zatem oznaczają dźwięki, które słychać gdy Smokie lata i grasuje? Czemu są tak podobne do znajomych dla lostowiczów odgłosów? Jak to zostanie logicznie wyjaśnione to uwierzę, że Darlton są aż tak GENIALNI, za jakich się podają.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Czw 14:29, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Czw 22:22, 06 Maj 2010    Temat postu:


Cytat:
No sorry, ale 3 lata robi swoje! Nawet jeśliby Kate miała kochać Sawyera niesamowitą, romeojuliową miłością to trzyletnia rosnąca miłość i przywiązanie z każdym innym facetem, nie mówiąc już o Jacku, sprawiłaby, że jakiekolwiek romantyczne relacje skejterskie wydały by się śmieszne.

M! Co ty w ogóle wygadujesz, opamiętaj się Neutral Przecież te 3 lata to było oszukiwanie się Kate, bawienie się w domek z Jackiem, ciągła tęsknota za jedyną, prawdziwą miłością jej życia - SAWYEREM, której Jack był jedynie substytutem, podobnie jak Aaron! ;> Nie widziałaś z jaką desperacją Kate chciała ponownie połączyć się z miłością swojego życia i wrócić na wysp.... eee... chwileczkę - Kate w ogóle nie chciała wrócić na wyspę, chociaż wiedziała, że Sawyer żyje... Ale whatever! Te 3 lata nic nie znaczą! Kate była MEGA nieszczęśliwa, spójrz tylko na jej przepełnioną tesknotą i bólem oraz odrazą do Jacka twarz:




Czy to jest szczęśliwa kobieta?! No odpowiedz sobie na to pytanie, ciołku! Rolling Eyes

*end of sarcasm* Laughing

Cytat:
Kojarzysz establiszowy magazyn GQ? GQMF to skrót od GQ Mother Fucker, czyli ktoś kto zdecydowanie nadaje się na okładkę GQ i wręcz RZONDZI xDDD

Już widzę! Faktycznie tylko Foxa brakuje w tej galerii samczych osobowości, ofc w garniaczku (chociaż bywają niechlubne wyjątki, np. Zac Effron Rolling Eyes Nie wiem co ta wymuskana cipka tam robi, srsly. Przecież GQ nie kupują 12-letnie dziewczynki? Rolling Eyes )

SPOILERY



Cytat:
Już niestety wiadomo kto jest Adamem i Eve. I niestety bądź stety nie jest to Jate...

NAPRAWDĘ? Jestem zaskoczona Laughing Serio jestem. Naprawdę myślałam, że to nie może być nikt inny. Ale dobra, niech będzie. Zresztą szkielety jako Jack i Kate - to byłoby trudne pod względem technicznym do wykonania. Musieliby znowu skakać w czasie czy coś... Może to i lepiej.

Tylko jeśli to będą jakieś postaci w stylu matka i ojciec/siostra i brat Jacoba/MiBa itp., to się wkurzę Neutral Taki obrót sprawy będzie do dupy, co mnie obchodzą szkielety ludzi, których nigdy na oczy nie widziałam? I nie będzie to też jednoznaczny dowód, że twórcy mieli wszystko od początku zaplanowane, jak twierdzili.

Dobra, najważniejsze, że wszystko wskazuje na to, że finał będzie MEGA. I tego się trzymajmy! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pink Butterfly




Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:39, 09 Maj 2010    Temat postu:

Czy to jest dziwne, że obejrzałam 14 odcinek 5 razy + nieskończenie wiele razy przewijałam scenę Jate? Warto było czekać tyle czasu. Jak Kate nie kocha Jacka to ja już nie wiem kogo Rolling Eyes
Wybaczcie ale musiałam dać sobie ten gif na podpis Smile Teraz mogę oglądać tą scenę bez przewijania Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
made




Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 428
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:11, 09 Maj 2010    Temat postu:

WItam kochani, po strasznie długiej nieobecności, nadrobiłam zaległości z LOST więc mogę być na bieżąco z tym co tutaj czasami skrobiecie Wink

nie wierze że to juz koniec, zaledwie 3h losta przed nami i po wszystkim..
czym ja sobie zajmę popołudnia środowe.. (w sumie to wiem nauką w końcu sesja tuż tuż) niemal 4 lata oglądania losta , serfowania po lost forum, miliony obejrzanych vidów na YT, był czas że ten topic stał się moim startowym ;P
OJ będzie mi tego brakować ..

ale do rzeczy .. ostatni epek Wink kochani to już ewidetnie widać "kto z kim i i daczego" JIF tyle do dodania ...

PINK - podobnie jak ty kilka razy przewijałam tą scene, nie mogła być piękniejsza .. i dziękuje ci za twój podpis, będę mogłą się na to napatrzeć aż mi się znudzi Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Pon 22:46, 10 Maj 2010    Temat postu:

Możecie mi do k. n. wyjaśnić po jakiego muchomora było to całe Jun reunion skoro zaraz po tym ich uśmiercili? Mad Mad Mad
Już dawno nie byłam tak wkurwionna po odcinku Mad Nawet nie byłam w stanie się solidnie wzruszyć, taka wściekłość mnie opętała :/ Sorry, ale dla mnie to było okrutne zagranie a'la śmierć Charliego, żeby do głębi nam emocjonalnie dowalić :/ Śmierć Charliego to było poświęcenie, coś co ówcześnie miało dla nas jakiś sens i czemuś służyło. A to??? WTF?! Przecież mają małe bejbi, które osierocili Sad, poza tym cholera liczyłam, że wyjdą z tego cało, skoro już tyle udało im się przetrwać. CO ZA KANAŁ!!!
Jedyny plus to taki, że Jin jej nie zostawił. Byłabym jeszcze bardziej wkurzona, gdyby Sun zdechła tam sama jak pies. Jin mi zaimponował tym stanowczym "nie zostawię Cię". Ciekawe ilu facetów by w realu tak postąpiło... Confused

Boże, nawet Jate mnie przez te nerwy nie cieszyło tak, jak powinno, a w istocie obrazek Kate cieszącej się na widok Jacka przy nieprzytomnym Sawyerze był przedni Very Happy

Reakcja Hurleya i Jacka na śmierć Jun bardziej mnie wzruszyła niż sama śmierć. Powtarzam - Jak oni mogli im/nam to zrobić? Evil or Very Mad


Cytat:
Już tylu ludzi straciło życie w imię... cholera wie czego tak naprawdę...

Haha, jak to dobrze wiedzieć, że czasem nawet Ty, Majka nie widzisz w tym sensu Laughing Od razu czuję się mniej głupia xD

Zginęli prawie wszyscy. Ciekawe, kto się ostanie do końca finału... Może nikt (nie zdziwiłabym się po dzisiejszym odcinku Neutral), a żywymi będą jedynie w alcie. O Boże, to dopiero byłby kanał La Manche Shocked

To kto niby jest tym Adamem i Ewą? Ja od dawna żyłam w przekonaniu, że to Rose i Bernard. Mam ochotę obejrzeć ten odcinek jeszcze raz (z tego wszystkiego umknęła mi śmierć Franka...), ale na serio mnie odrzuca. Dobra, trzeba być twardym a nie miętkim Neutral

Żeby nie było, że mi się epizod nie podobał. Był świetny. Nie wiało nudą, ciągle coś się działo, trzymał w napięciu. No, ale... Whyyyyyyyy?! Czy oni na serio myślą, że serwują nam za mało dramy? Confused


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Catherine dnia Pon 22:47, 10 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Wto 8:26, 11 Maj 2010    Temat postu:


Cytat:
Możecie mi do k. n. wyjaśnić po jakiego muchomora było to całe Jun reunion skoro zaraz po tym ich uśmiercili?
Już dawno nie byłam tak wkurwionna po odcinku Nawet nie byłam w stanie się solidnie wzruszyć, taka wściekłość mnie opętała :/ Sorry, ale dla mnie to było okrutne zagranie a'la śmierć Charliego, żeby do głębi nam emocjonalnie dowalić :/ Śmierć Charliego to było poświęcenie, coś co ówcześnie miało dla nas jakiś sens i czemuś służyło. A to??? WTF?! Przecież mają małe bejbi, które osierocili , poza tym cholera liczyłam, że wyjdą z tego cało, skoro już tyle udało im się przetrwać. CO ZA KANAŁ!!!
Jedyny plus to taki, że Jin jej nie zostawił. Byłabym jeszcze bardziej wkurzona, gdyby Sun zdechła tam sama jak pies. Jin mi zaimponował tym stanowczym "nie zostawię Cię". Ciekawe ilu facetów by w realu tak postąpiło...

Srsly Cię to aż tak wkur*wiło?! Przecież już od jakichś 2 sezonów Jun są tak nudni jak flaki z olejem. Byłoby ok, gdyby ich rozstanie i tęsknota trwały coś około sezonu, ale nie TAKI szmat czasu. I dlatego ich śmierć była jeszcze bardziej bez sensu. I dlatego w kontekście całej ich historii była po prostu śmieszna. Sama scena śmierci była piękna, ale da się ją emocjonalnie przeżyć tylko jeśli zapomni się o tym całym szajsie, w jaki Jun ostatnimi laty trzymano. Np po diabła Sun straciła umiejętność mówienia po angielsku? Tylko po to, żeby gadać PO ANGIELSKU w ostatnich chwilach życia? Sorrrryyyy, ale dbanie o tyłki tępego amerykańskiego narodu w TAAAAK debilny sposób jest ubliżające dla nas zagranicznych fanów! Wypisanie Jun z serialu było dobrym posunięciem, ale powinno się to wydarzyć kupę odcinków temu. A tak miałam jakąś mglistą nadzieję, że jeszcze coś jest dla nich w zanadrzu. Jakaś storyline, która pozwoli im być racjonalnie wykorzystanymi, ale DUPA. I dlatego nie ma sensu się przejmować. Darlton spartaczyli ich związek na wyspie. Miejmy nadzieję, że nie spartaczą w FS.


Cytat:
Zginęli prawie wszyscy. Ciekawe, kto się ostanie do końca finału... Może nikt (nie zdziwiłabym się po dzisiejszym odcinku ), a żywymi będą jedynie w alcie. O Boże, to dopiero byłby kanał La Manche

A dla mnie to byłoby super! Dzięki temu co uczynią na wyspie - w FS spotka ich nagroda i wspaniałe życie. Zwłaszcza dla Jacka i Kate. Niech będą wreszcie tak bardzo happy, jak powinni być od początku.


Cytat:
(z tego wszystkiego umknęła mi śmierć Franka...),

Haha! Nie tylko Tobie Very Happy Co ciekawe, Frank podobno wcale nie jest dead...


Cytat:
To kto niby jest tym Adamem i Ewą? Ja od dawna żyłam w przekonaniu, że to Rose i Bernard. Mam ochotę obejrzeć ten odcinek jeszcze raz (z tego wszystkiego umknęła mi śmierć Franka...), ale na serio mnie odrzuca. Dobra, trzeba być twardym a nie miętkim

Adamem i Eve są SPOILER: MiB i jego matka /SPOILER


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Catherine




Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 424
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DG city

PostWysłany: Wto 17:26, 11 Maj 2010    Temat postu:

Wiem, że Jun było ostatnio mało fascynujące, ale właśnie przez to, że tak długo trzymali ich przy życiu, byłam przekonana, że tej dwójki się nie pozbędą. Zdecydowanie mniej by mnie zabolało, gdyby przyszło im zdechnąć wcześniej. Może nie byli moimi najulubieńszymi bohaterami, ale byli w LOST od początku, a takich postaci zawsze mi strasznie żal. Najbardziej irytuje mnie to, że przetrwali długą rozłąkę, miliony innych przeszkód, w końcu się odnaleźli, a tu - BACH! Poza tym, why uśmiercają naprawdę kochające się pary? Człowiek chciałby choć na ekranie zaznać trochę szczęścia! Confused

Faktycznie beznadzieja, że nie mówili po koreańsku tuż przed śmiercią :/

Jedyna opcja, że ta ich śmierć będzie mi obojętna jest taka, że zginą wszyscy, ale tego z kolei ja totalnie NIE CHCĘ! Ale naprawdę nie zdziwię się, jeśli tak to się wszystko skończy... W sumie został tylko Hugo, Soya, Jack, Kate i opętana Claire oraz Des w studni (+ ewentualnie Frank). Pewnie miałoby to jakiś większy sens, tak jak Majka napisałaś, że dzięki tej pokutnej męce, jakiej doświadczyli na wyspie, w alcie zaznają szczęścia. Tylko, że ja zawsze marzyłam, że dojdą do ładu i składu w rzeczywistości wyspowej, dzięki której wszyscy pokochaliśmy ten serial. Finał, w którym wszyscy na wyspie zginą będzie dla mnie po prostu strasznie, strasznie, niewyobrażalnie wręcz smutny Sad


Cytat:
Adamem i Eve są SPOILER: MiB i jego matka /SPOILER

Bez komentarza. Neutral.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Wto 20:40, 11 Maj 2010    Temat postu:

C, ja Cię doskonale rozumiem. Ale uwierz mi - to wszystko wygląda naprawdę jakoś tak mistycznie jak się o tym pomyśli. Jak wiele legend i historii, z jakimi mieliśmy do czynienia - by móc się odkupić trzeba unieść ten swój krzyż i czasami się poświęcić. Może sam Matt Cię przekona:

[link widoczny dla zalogowanych]

***

No i miałam rację, że szkielety Adama i Eve wcale nie są dowodem na wielki zamysł twórców od samego początku serialu. Wywiad z Damonem i Carltonem dla zainteresowanych: [link widoczny dla zalogowanych]

Jedynym potwierdzeniem tego zamysłu byliby Jack i Kate jako Adam i Eve. To oni w końcu te szkielety znaleźli i to Jack schował kamienie do swojej kieszeni! O wiele łatwiej było wpisać później w serial dziwną gierkę tymi kamiuszczkami, jaką prowadzili swego czasu Jacob i MiB.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Wto 20:41, 11 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Śro 20:43, 12 Maj 2010    Temat postu:

A CO JEŚLI MYSTIC MA RACJĘ?! Shocked Shocked Shocked

"I can't analyze this episode because it only makes sense in the context in which I was watching it and that was: Mother is Kate. I'm also not really caring about why the light was light and how it turned into smoke and am willing to accept that it just is. Light is good; dark is evil. All it would take is one man to go into the source looking for light and needing MORE to go further and unlock the evil. And Poof. Smoke. But that's silly. LOL. Silly like a polar bear in the desert. Ah ha. Ha ha ha. Oh wait.

So here's my crazy and the crazy understands it is probably 100% WRONG. (There's that age thing to contend with, actually, which is the big flaw, but hey, Polar Bears.)

To me this story makes more sense from Mother if you see it as her HAVING KNOWLEDGE of where things lead...

Kate sees a pregnant woman and instinctively helps her, takes her back to the 'safe caves' Jack used to go on about and helps her, then has to deliver her baby -- JUST like she did with Claire. When the baby is delivered and the woman names him Jacob, Kate is overwhelmed with joy. It's JACOB! But then a second baby is born and she understands that this second boy is MIB. MIB, who told her that his issues stem from having a crazy mother, and pointed out to her that Aaron has a crazy mother, and now she thinks this woman laying before her is the crazy mother and kills her.

She then attempts to keep MIB good by loving him, to the point where Jacob feels like he is loved less and compensates by doing everything she asks -- hoping to gain equality in her eyes as the dutiful good son. But then MIB's real mother appears to MIB and he believes her when she says his 'Mother' killed her and decides he wants to leave the island with the other people. Jacob takes offense to his mother being called a liar by the son who was "loved more" and unleashes his anger only to be stopped by his mother.

She lets MIB leave because she hopes that this time it will be different, but then Jacob tells her he's still trying to leave -- Kate thinks the evil is IN MIB, not some force on the island -- and goes to stop him, but she can't bring herself to kill him BECAUSE she loves him, so she destroys the well and kills all of the people (reminiscent of Smokey's trip through the Temple, actually). This, she knows, will be her demise, so she takes Jacob to the light and deems him the new protector. She never wanted it to be MIB -- it's possible she hoped in this life they would share it or that neither would have to bear the burden -- but isn't that how Kate's misinterpretations go where men are concerned?

After passing the torch, she finds the game and is killed and thanks him because if anyone had to live out their life that way? They'd want it to end too. Knowing you'd raised the boys who would become the war you sought to prevent. Knowing you began the thing that you were trying to stop.

That is how it ends though. Kate does NOT become "Eve". At some point it's HER who has to drink the wine and she refuses and she chooses to die because that changes EVERYTHING. And then you get to go to the fun side-flash world!

Hell, even the flashback to finding the Black and White stones was weird in hindsight. Everyone else is in the side-flash world having these odd 'side-glances' where it looks like MAYBE they remember something, Kate was kind of doing it with Adam and Eve (or maybe it was just edited funny... it was prettier) and the final shot of the Pilot, with Charlie saying "Guys, where are we?" and Kate looking off -- didn't there USED to be a theory that she KNEW? Back when people didn't HATE her so much?

Btw, three people in the flashback scene... Kate, Jack, Locke; three people involved in last cave scene... Mother, Jacob, MIB's body. Just sayin'.

Ooo, maybe it's her that kills HIM and THAT'S how it "ends" and whoever's left are kind of left to enjoy the paradise until they die and cross over. Heh. Two happy lives? Wait, this is Lost...

Yeah, stfu, I like my crazy."

Shocked Shocked Shocked

Also:

WYCZESANY filmik spreparowany przez Kimmela z udziałem Jacoba i MiBa:

zaczyna się około połowy:

http://www.youtube.com/watch?v=ZfpBFYn-Jxw

Laughing Laughing Laughing

Also2:

Jacob (Mark Pellegrino) Dance:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pink Butterfly




Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 98
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:34, 12 Maj 2010    Temat postu:

seige mogłabyś to tak pokrótce streścić, bo nie mam siły czytać tak długiego tekstu po angielsku. Ten tydzień mnie wykończył Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Pią 23:19, 14 Maj 2010    Temat postu:

Ostatni ep był słaby. Nawet nie chciało mi się tu przyjść i go skomentować jak zwykle, nie ma co komentować Neutral Bez komentarza. Źródełko ze światełkiem? Bosh, jak z taniego filmu fantasy. Nie podobał mi się ten odcinek.

Czytałam Mystic, ma dużo racji. Nie zdziwiłabym się, gdyby to była Kate.

Btw, nie wiem dlaczego, ale sceny z Jacobem i jego przybraną matką przypominały mi Jate Wink Tzn. szczególnie jedna scena - wtedy jak oboje spostrzegają, że idzie burza i Jacob ma iść po drewno, a matka go zatrzymuje i mówi: "Be careful" i on się wtedy tak ładnie uśmiecha. Od razu skojarzyło mi się to z Jate. Może jest w tym jakiś ukryty przekaz? Wink

Poza tym to znamienne, że pod koniec dali wstawki z 1 sezonu AKURAT z Jackiem, Kate i Lockiem. Jakby to oni byli kluczem do wszystkiego.

A ten filmik widziałam z Kimelem, świetny Very Happy Obczajcie jeszcze to XDDD :
[link widoczny dla zalogowanych]
Zakończenie Lost Laughing IMO najlepiej im wyszedł bezkoszulkowy Soya (Laughing) i Ben, zwłaszcza to jego "What, what is it Jooohn?" XD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Wto 9:27, 18 Maj 2010    Temat postu:

http://www.youtube.com/watch?v=Nf4JlXtGj7g&feature=player_embedded

LOLLLLLL!!!!!!!!!!!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Wto 9:28, 18 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 20:16, 18 Maj 2010    Temat postu:

OMG xD Obłędne xD Ale tak pewnie będzie wyglądało moje życie very soon Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Śro 11:47, 19 Maj 2010    Temat postu:

YO!



BRING IT ON!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anula




Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 20:39, 20 Maj 2010    Temat postu:

OK, zaczynam powoli świrować przed tym finałem. Co ja z sobą zrobię jak to się wszystko skończy?? Razz
Muszę się pochwalić, że wytrzymałam cały ten sezon bez spoilerów! Nie wiem jak to zrobiłam ale cudne to uczucie Very Happy Jesteście ze mnie dumne? Razz

Trochę jestem zawiedziona stitching scene z ostatniego odcinka. Jak zobaczyłam Jacka z igła i nitką to od razu nie wiadomo co sobie zaczęłam wyobrażać a to w sumie takie nijakie było... No trudno.
Czy ze spoilerów wiadomo kto jest matką Davida? Bo jak dla mnie to fakt, ze do tej pory nie było Juliet jest dość istotny Razz

Dajcie mi już ten poniedziałek bo zwariuję!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
seige
Moderator



Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wuthering Heights

PostWysłany: Pią 21:32, 21 Maj 2010    Temat postu:

Hop, hop - jest tu ktoś?

Jak tam oczekiwania na poniedziałek? Ostatnie zrywy przed końcem końców bardzo by się przydały.



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez seige dnia Pią 21:49, 21 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Giga




Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: Sob 12:23, 22 Maj 2010    Temat postu:

Do mnie to nie dociera, że w poniedziałek obejrzę ostatni odcinek Lost ever... Że już więcej nie zobaczę żadnej nowej sceny. Po prostu jeszcze sobie z tego nie zdaję sprawy, więc póki co jestem bardzo wyluzowana i tak naprawdę czekam na finał jak na kolejny ep, po którym ma nastąpić jeszcze kilka epów... Nie wiem, może mój umysł sam wypiera ze świadomości ten fakt, że to już koniec, żebym przedwcześnie nie wpadła w panikę? Razz Nigdy nie sądziłam, że zachowam taki spokój przed ostatnim odcinkiem.

Pewnie dopiero w poniedziałek dotrze do mnie co się stało, a wtedy... wolę nie myśleć. Już planuję zrobienie sobie wolnego od szkoły we wtorek Laughing

Btw, C wspominała mi o wspólnym oglądaniu finału w poniedziałek, M mam nadzieję, że Ty też się na to piszesz! Wink W takiej chwili musimy być razem, a potem na świeżo między sobą podzielić się wrażeniami. Tfu, co ja gadam, jakie dzielenie się wrażeniami - musimy dać upust swoim emocjom, swojej rozpaczy, swojemu żalowi, że to wszystko się kończy! Że kończy się dla nas wszystkich pewna era Sad

Aha, to wspólne oglądanie jest chyba przedsięwzięciem otwartym, więc jeśli ktoś chce się przyłączyć to proszę bardzo Smile Poniedziałek, godziny wieczorne. Potem pewnie uroczysta konfa zwieńczająca te 4 lata wspólnego oglądania Lost Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o serialu LOST: Zagubieni Strona Główna -> Bohaterowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 51, 52, 53 ... 55, 56, 57  Następny
Strona 52 z 57

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
deoxGreen v1.2 // Theme created by Sopel stylerbb.net & programosy.pl

Regulamin